“Zostawimy pot i zgliszcza” – wywiad z Bzykiem i Piotrem Wróblem z zespołu NOHUCKI.

16 July 2011 18:35
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Grupa NOHUCKI, założona przez lidera formacji WU-HAE Bzyka oraz gitarzysty i tekściarza Akurat Piotra Wróbla, właśnie doczekała się debiutanckiej płyty. Wypytaliśmy muzyków o szczegóły tego tajemniczego projektu.

GIM: Czy NOHUCKI to twój solowy projekt? Czy może traktujesz go jako zupełnie nowy zespół? Jak wyglądały jego początki?

Bzyk: NOHUCKI to mój solowy projekt, do którego zaprosiłem Piotrka Wróbla z Akurat i aktualnie, z racji tego, że bardzo się rozrósł,  traktuję go jako nowy zespół.

GIM: W 2009 roku wydałeś jako WU-HAE album “Opera Nowohucka”. Czy twoją nową płytę należy traktować jako ciąg dalszy tamtego krążka? Czego możemy się po nim spodziewać?

Bzyk: “Opera Nowohucka” była płytą mocno elektroniczną i odcisnęła piętno na moim sposobie myślenia o muzyce. Opera była zdecydowanie katalizatorem do podjęcia pracy nad NOHUCKIM. Tworząc ją czytałem trochę radzieckiej literatury science-fiction z lat 20. ubiegłego wieku i głównym motywem, jaki obrałem sobie w tamtym czasie, było tworzenie nowego człowieka. Wymyślano wówczas niesamowite rozwiązania technologiczne, które miały mieć zastosowanie w przyszłości. NOHUCKI również zajmuje się tematem nowoczesnych rozwiązań technologicznych z przyszłości – jak choćby budowa androida płci żeńskiej obdarzonego sztuczną inteligencją, którego potencjalnie mógłby pokochać człowiek i na odwrót.

Wróbel: NOHUCKI jest w prostej linii potomkiem “Opery Nowohuckiej”. Na Operze, Wu-Hae sięgnęło po elektronikę i ten właśnie kolaż złożony z elektronicznych dźwięków dopełnionych żywym brzmieniem przerodził się w pełnowymiarowy projekt NOHUCKI. Natomiast Wu-Hae na swojej kolejnej płycie powróci pewnie do nurtu, z którego wyrasta czyli, crossoverowego, core’owego grania.

GIM: Podobnie jak w przypadku “Opery Nowohuckiej” na albumie NOHUCKIEGO pojawi się kilku gości. Czy możecie zdradzić coś więcej na ten temat?

Bzyk: Tak, oprócz Piotrka, który zagrał na gitarze i uczestniczył w procesie tworzenia płyty, zaprosiłem Olafa Deriglasoffa, którego bardzo cenię i uważam za znakomitego basistę i który zagrał na dwóch piosenkach na płycie oraz Wojtka Karolaka, który jest najlepszym hammondzistą w tej części świata. Usłyszymy także Guzika – mojego kolegę z WU-HAE.

GIM: Piotrze jesteś znany ze swojego zamiłowania do przyrody i ekologii. Jak udało ci się odnaleźć w tym wielkomiejskim projekcie? Z notki prasowej wynika, że posiadacie zupełnie różne charaktery – jak dogadujecie się na polu muzycznym?

Wróbel: Dogadujemy się wybornie, uzupełniamy się jak yin & yang, albo Bolek i Lolek. Różnica charakterów czy życiorysów może być ogromnym plusem – dzięki nie mamy dwa odmienne spojrzenia na świat, przez co nasza wspólna perspektywa jest szersza.

Bzyk: Piotrek jest posiadaczem otwartego umysłu i nie boi się wyzwań – do tego jest doskonałym gitarzystą. Czego chcieć więcej? Taki człowiek był mi potrzebny do nagrania tej płyty, a że ma inny charakter to dobrze – bo eksperyment, że każdy myśli tak samo i ma tyle samo, mamy za sobą od dwóch dekad – więc niech tak zostanie.

GIM: Czy podobnie jak w przypadku Akurat Piotr Wróbel będzie odpowiedzialny także za teksty?

Wróbel: Kiedy dołączyłem do NOHUCKIEGO, większość tekstów była gotowa. Na debiutanckiej płycie teksty są Bzyka. Pojawia się też utwór Guzika (MC z Wu-Hae), a wspólnie z Bzykiem napisaliśmy jeden tekst. Mnie fascynują teksty Bzyka – są dosadne i prawdziwe, a przy tym potrafią być wzruszające. Może na następnej płycie pojawią się również moje utwory, ale bez ciśnienia.

Bzyk: Jeżeli piotrek w przyszłości będzie chciał napisać tekst na płytę NOHUCKIEGO – to czemu nie? nie wykluczam takiej możliwości.

GIM: NOHUCKI gra muzykę określaną mianem cyberpunk, terminu kojarzonego głównie z literaturą i filmem. Czym dla was jest cyberpunk?

Wróbel: Cyberpunk to zgiełk wielkiego miasta ubrany w dźwięki i słowa. Cyberpunk to dla mnie  nowy sposób wyrażania buntu, emocje odbijające głównie mroczne doświadczenia i obserwacje człowieka, teraz w roku 2011.

Bzyk: Cyberpunk to muzyka miasta – dużego miasta. Cyberpunk to jego skowyt, czasem też bardzo ładny melodyjny utwór. Generalnie wytwór mózgu, który codziennie jest bombardowany mnóstwem informacji i mnóstwem bodźców, których to duże miasto dostarcza.

GIM: Piękna definicja, przyjrzyjmy się zatem temu miastu bliżej. Nowa Huta to dość nietypowe miejsce. Jak opisalibyście je komuś kto nigdy tam nie był?

Wróbel: Nowa Hutę poznałem nagrywając płytę NOHUCKIEGO. Podczas sesji sypiałem  tam w różnych miejscach  m.in. w studiu nagraniowym. Ta dzielnica ma swój niepowtarzalny klimat, z jednej strony otaczają cię socrealistyczne labirynty, w których nowicjusz  nie jest w stanie się połapać, a z drugiej strony ludzie, których tam poznałem – “miłośnicy” Nowej Huty, którzy chcą uczynić ją miejscem przyjaznym do życia.

Bzyk: Nowa Huta to wielki eksperyment na żywych ludziach, który się nie powiódł – została po nim dobrze zaprojektowana część urbanistyczna z mnóstwem zieleni i budynkami, które na swój sposób są atrakcyjne dla przyjezdnych. Najlepiej przyjechać tu i samemu sobie wyrobić opinię – nie należy się bać, trzeba mieć ze sobą drobne (najlepiej jedynki i dwójki pln) w razie konieczności dokładki do wina i papierosy na wszelką konieczność (to oczywiście żart). Całkiem serio to po prostu warto przyjechać i zobaczyć.

GIM:
Czy miasto Kraków w jakikolwiek sposób wspiera artystów czerpiących inspiracje z historii i losów miasta, jak robi to NOHUCKI?

Bzyk: Tak, Kraków jest zainteresowany promocją miasta poprzez Nową Hutę. Aktualnie miasto jest naszym partnerem i wspiera nas przy interdyscyplinarnym projekcie naszego autorstwa NOWA HUTA EXPORT.

GIM: Macie za sobą występ w Halo Ocynowni na terenie dawnego kombinatu im. Lenina w Nowej Hucie. Jak do niego doszło i jak go wspominasz?

Bzyk: Kombinat robi wrażenie. W zasadzie Kraków składa się z trzech miast z Krakowa, Nowej Huty i Kombinatu – którego powierzchnia jest większa niż ta część Huty, w której mieszkają ludzie. Hala to też prawdziwe monstrum  o rozmiarze XXXL. Koncert organizowało Muzeum PRL w Nowej Hucie i nas zaprosili. Wrażenia ogromne, ciężko będzie je czymś przebić.

Wróbel: To był pierwszy mój występ z NOHUCKIM, właściwie wtedy, to była taka larwa, forma przejściowa. Koncert odbył się w fajnym miejscu, w towarzystwie ciekawej scenografii. Po próbie biegaliśmy nielegalnie po jakichś maszynach i robiliśmy sesję fotograficzną.

GIM: Czy po premierze płyty planujecie trasę koncertową? Czy przygotowaliście dla widzów coś specjalnego?

Wróbel: Będziemy grać koncerty, a gdziekolwiek się nie pojawimy będziemy nokautować konkurencję, zostawimy pot, zgliszcza i omdlałe fanki. Sprawdźcie sami!

Rozmawiał Marcin Bieniek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›