Wywiad z grupą The Washing Machine

29 września 2010 21:23
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Marcin Bieniek: Pomimo tego, że debiutancki album ciągle przed wami, jesteście już dosyć rozpoznawalną grupą na polskiej scenie. Docenili was też Brytyjczycy, umożliwiając wam w kwietniu, zaprezentowanie się na specjalnym koncercie brytyjskim mediom muzycznym. Jak doszło do tego występu?

Sytuacja była dość przypadkowa. Otrzymaliśmy na naszą skrzynkę mejlową wiadomość w której, strasznie pozytywnie wypowiadano się o kawałku „Want You Babe”. Osoba,  która do nas pisała była zdziwiona, że w Polsce nikt nie inwestuje w zespół który posiada świetne numery. Pomyślałem, że to jakiś żart. Ale tak nie było. Sytuacja rozwinęła się bardzo dynamicznie. Otrzymaliśmy propozycję zagrania dwóch koncertów branżowych w UK dla przedstawicieli RCA Records, New Musical Express, BBC-Radio 1. Terminy zostały ustalone, spakowaliśmy cały sprzęt i ruszyliśmy w drogę.

MB: Jak oceniacie ten wypad z perspektywy kilku miesięcy. Czy The Washing Machine ma szansę wbić się w gęstą scenę brytyjską? Był jakiś pozytywny odzew?

Rynek brytyjski to masa młodych zespołów. Konkurencja jest spora. Zostaliśmy zauważeni. Otrzymaliśmy parę dni temu dokument sporządzony dla potrzeb RCA Records przez media brytyjskie. Recenzja jest naprawdę ciekawą lekturą.  Jest w nim sporo wskazówek dla zespołu. Na pewno kończymy nowy materiał i stawiamy się w UK, aby go przedstawić. Co dalej będzie zobaczymy. Na pewno jednak tam wrócimy.

MB:Pracujecie właśnie nad materiałem, który znajdzie się na waszej debiutanckiej płycie. Jaki jest wasz pomysł na tę płytę? Czy planujecie zaskoczyć czymś fanów? Mamy przygotować się na mocne wejście?

Na pewno będzie to materiał bardzo elektryczny i dynamiczny. Produkcyjnie lepiej zrobiony niż nasza debiutancka epka. Mamy świetne studio, sporo możliwości, odczuwamy inny komfort pracy. Na płycie pojawi się 13-14 utworów. To sporo materiału. Na pewno zaskoczeń będzie parę, jak np. kawałek akustyczny. Nie ograniczamy się, non stop eksperymentujemy, jamujemy.

MB: Czy to prawda, że nagrywacie w studiu Krzysztofa Krawczyka? Jak tam trafiliście?

Czysty przypadek. To sprawka naszych znajomychJ

MB: Wasza muzyka nawiązuje przede wszystkim do sceny dance punkowej. Jakie są wasze główne inspiracje?

Staramy się być bieżąco z tym co dzieje się w muzyce. Każdy z nas słucha różnej muzyki od chodźmy starego dobre klimatycznego bluesa, poprzez muzykę filmową kończąc na Kylie Minogue. Jest tyle zespołów, które nas inspirują, że aż boję się wymieniać, abym któregoś nie pominął.

MB:Skąd pomysł na stworzenie muzyki filmowej do obrazu “Gabinet doktora Caligari”? Jak wam się pracuje nad tak specyficzną muzyką?

Pomysł na muzykę filmową został wysunięty przez łódzkie kino Cytryna z okazji „Halloween”. Padła propozycja zrobienia podkładu muzycznego do filmu niemego „Gabinet Doktora Caligari”. Stwierdziliśmy czemu, nie. Z dzisiejszego punktu uważamy, że był to punkt zwrotny w dalszym rozwoju zespołu, co w szczególności przełożyło się na nowe kompozycje jak również sposób powstawania nowego materiału. W nie całe dwa tygodnie po obejrzeniu filmu przygotowaliśmy całą muzykę dzieląc ją na poszczególne akty. Premierowy pokaz okazał się strzałem w dziesiątkę, a nasza współpraca z kinem Cytryna zacieśniła jeszcze bardziej. Obecnie cały projekt filmowy nazywa się  „The Washing Machine oraz łódzkie Kino Cytryna prezentują”.

Seanse filmowe z muzyką graną na żywo są bardziej kameralne, gramy w zupełnie innych miejscach, takich jak kina, teatry, kluby filmowe. W obecnej chwili jesteśmy w fazie nagrywania muzyki do „gabinetu”. Premiera tego wydawnictwa jak również pokaz nowego materiału filmowego odbędzie w „halloween” 30 października w Łodzi.

MB:Z materiałem dojechaliście aż na Przystanek Woodstock. Jak wspominacie ten występ?

Na pewno sporo ludzi jak i kurzu. Wypełniony po brzegi namiot filmowy, i multum ludzi która nie pomieściła się do środka. Fantastyczne uczucie, kiedy potrafisz zahipnotyzować tyle osób dźwiękiem i obrazem.

MB: Nie od dziś wiadomo, że polska scena alternatywna, to dosyć wąskie pole do popisu dla młodych zespołów. Jak oceniacie to ze swojej perspektywy? Czy nie jest tak, że podobnie mają się zespoły z np. Niemiec, ogólnie krajów w których rynek muzyczny nie stanowi aż tak rozwiniętej gałęzi przemysłu rozrywkowego, jak np. w Wielkiej Brytanii czy Szwecji?

Jesteśmy konsekwentni w swoim działaniu i nie zamierzamy się poddać. Polski rynek muzyczny jest, jaki jest, każdy to wie. U nas przede wszystkim nie inwestuje się w młode zespoły a odgrzewane kotlety. Na zachodzie to byłoby nie wybaczalne. Tam funkcjonuje cała machina muzyczna która promuje nowe zespoły.  Przecież nie mamy się, czego wstydzić. Jest u nas tyle dobrych zespołów, tylko, ze nikt nie daje im szansy przebicia. Mam nadzieje, że ta sytuacja kiedyś się zmieni, póki co trzeba grać, grać i jeszcze raz grać. Taki jest i był od początku cel naszego zespołu.

MB:Łódź to dosyć wyraźne miejsce na muzycznej mapie polski. Czerpiecie inspiracje od innych grup pochodzących z tego miasta?

W Łodzi jest wiele dobrych zespołów. To miasto jest ważny punktem na mapie muzycznej Polski. Osobiście jako zespół inspiracje czerpiemy przede wszystkim z koncertowych podróży, poznawania nowych miejsc ludzi i ciekawych historii.

MB: Kiedy planujecie wypuścić płytę? Planujecie podbić nią świat?

Na obecną chwilę cały czas nagrywamy. Trudno powiedzieć ile czasu jeszcze spędzimy nad jej ukończeniem. Na pewno pierwszym krokiem, jaki podejmiemy będzie podróż z nagranym krążkiem do Londynu. Wszystkie terminy i najnowsze wiadomości będzie można znaleźć na naszej stronie www.myspace.com/washingband oraz Facebooku.

Marcin Bieniek, wrzesień 2010

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›