Popkultura jest fascynująca – Graftmann

30 października 2011 21:01
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Graftmann powraca z nową płytą! Muzyk opowiedział nam o swojej znajomości z Przemkiem Myszorem,  zainteresowaniu popkulturą oraz przyszłości jego drugiego projektu Miss Polski.

Marcin Bieniek:Pierwsze wieści o „The Greatest Queen” pojawiły się już, o ile się nie mylę, dwa lata temu. Dlaczego tak długi zajęło ci przygotowanie krążka?

Graftmann:Płyta „The Greatest Queen” powstała na przestrzeni kilku lat. Po jej ukończeniu znalazłem wydawcę, ale niestety okazało się, że jest to mało poważna firma, której daleko do standardów wytyczonych chociażby przez niezależne, zagraniczne wydawnictwa. Przerwaliśmy rozmowy o wydaniu, w momencie kiedy pojawiły się już informacje w mediach o planach premiery albumu. Postanowiłem wziąć sprawę w swoje ręce i nie oddawać tego materiału byle komu i na byle jakich warunkach. W międzyczasie powstał zespół Miss Polski, podpisaliśmy umowę z dużą wytwórnią, nagrywaliśmy debiut, więc Graftmann musiał poczekać. Musiałem nauczyć się, jak wydać płytę bez pomocy sponsorów, menadżerów i ludzi z branży. Cieszę się, że udało się to zrobić właśnie w taki sposób.

Produkcją płyty zajął się Przemek Myszor, gitarzysta i klawiszowiec Myslovitz, jak doszło do waszej współpracy? Sporo wniósł do twojej muzyki?

Z Przemkiem poznaliśmy się dosyć dawno temu. Usłyszał moje pierwsze utwory w „Trójce”, potem dałem mu płytę i okazało się, że słuchamy podobnej muzyki. Zaproponował pomoc przy nagraniu nowych piosenek. Strasznie się ucieszyłem. Uważam go za wyjątkowego muzyka, fajnego człowieka. Przyniosłem wstępne szkice i zaczęliśmy się regularnie spotykać w jego domowym studiu. Wspólnie aranżowaliśmy wszystkie piosenki. W założeniu miała to być dosyć prosta płyta: gitara akustyczna, wokal, pianino, coś na kształt ostatnich dokonań Johnny’ego Casha. Ostatecznie tylko pierwsza piosenka „Penderecki” utrzymana jest w tej stylistyce. Skończyło się na tym, że do dyskotekowego beatu dogrywaliśmy banjo.

Na płycie gościnnie pojawia się Monika Mendak, dawny głos Iowa Super Soccer. Skąd pomysł, by pojawiła się na płycie?

Poznałem Monikę jeszcze w czasach, gdy śpiewała w zespole Iowa Super Soccer. Spodobał mi się nie tylko jej głos, ale także nieśmiałość, z jaką wykonywała swoje partie. Przemkowi również przypadł do gustu ten sposób śpiewania. W pewnym momencie pracy nad płytą doszliśmy do wniosku, że ciekawym rozwiązaniem byłoby dodanie kobiecego głosu do piosenki o Gainsbourgu, bo on miał na koncie sporo takich damsko-męskich duetów. Monika zgodziła się i przy okazji dośpiewała też chórki w utworze „Goodbye Greta”.

W 2009 roku wystąpiłeś na koncercie Tribune to Neil Young, prezentując się w bardzo eksperymentalnym składzie. Tak wygląda teraz twój skład koncertowy?

Obecnie nie mam składu koncertowego. Występ na Tribute to Neil Young był wyjątkiem, ponieważ postanowiłem mocno przerobić oryginalny utwór Younga. Staram się nie wykonywać piosenek napisanych przez takich artystów, wychodząc z założenia, iż lepiej tego nie zrobię. Poprosiłem Olka, z którym gram w zespole Miss Polski, żeby zagrał razem ze mną. Zrobiliśmy dosyć odległą od oryginału wersję tytułowej kompozycji z niedocenionej moim zdaniem płyty „Are You Passionate?”. Od tamtego momentu Graftmann koncertowo wrócił do tego minimalnego, jednoosobowego składu, który bardzo lubię.

W międzyczasie wydałeś płytę z Miss Polski, różniącą się od tego, co robisz solo, między innymi tym, że śpiewasz po polsku. Wyszło ciekawie, nie korciło cię żeby na swojej solowej płycie też sięgną po polskie teksty?

Nie, choćby dlatego, że utwory na album „The Greatest Queen” powstały jeszcze przed nagraniami Miss Polski, ale Graftmann zaczynał jako projekt po angielsku i chciałem to kontynuować. W tym języku łatwiej śpiewa mi się i pisze teksty piosenek, szczególnie tych bardzo osobistych.

Czy jako Miss Polski jesteście zadowoleni z przyjęcia płyty?

O ile się nie mylę, najgorszą recenzję mieliśmy w „Teraz Rocku”, ale to prawdopodobnie dlatego, że nie gramy rocka i nie jesteśmy po pięćdziesiątce. Większość recenzji była mniej lub bardziej pozytywna. Cieszyły nas opinie Piotra Metza, czy Jarka Szubrychta. Dobre recenzje w niewielkim stopniu przekładają się na sprzedaż płyty, czy zainteresowanie koncertami. Wydaje mi się, że w Polsce ciągle mamy problem z – nazwijmy to – ambitniejszą muzyką pop, ale liczyliśmy się z tym, inspirując się Pet Shop Boys, czy O.M.D., bo to zespoły, które u nas nigdy nie doczekały się takiego uznania, jak na świecie.

Planujecie zrobić coś jeszcze z Miss Polski?

Nagrywamy właśnie drugi album. Chcielibyśmy wydać go najpóźniej jesienią przyszłego roku. Wydaje mi się, że będzie bardziej taneczny od „Fitness”, bo flirtujemy momentami z brzmieniami techno, co nas samych trochę przeraża, ale też inspiruje do dalszych poszukiwań. Nie chcemy w żaden sposób się ograniczać.

Zarówno teksty Miss Polski, jak i na „The Greatest Queen” opowiadają historie inspirowane popkulturą zakorzenioną w latach 70. i 80. To dla ciebie inspirujący okres?

Popkultura sama w sobie jest dla mnie fascynująca. Nie znoszę wielu jej aspektów i podobały mi się znacznie bardziej jej początki, niż to, co w tej chwili z niej zostało, czyli przemysł rozrywkowy nastawiony wyłącznie na zarabianie pieniędzy. Mam skłonności do narzekania, że kiedyś było lepiej, oglądam głównie stare filmy, lubię słuchać płyt sprzed wielu lat. Jakoś łatwiej mi się utożsamiać z tamtym okresem. Znajduję w nim znacznie więcej rzeczy, które odpowiadają moim gustom.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Od kilkunastu dni jestem na studiach doktoranckich, więc zamierzam dalej zagłębiać się w historię kina. To sprawia mi sporo przyjemności. A w przyszłym roku? Drugi album Miss Polski, może jakieś małe wydawnictwo Graftmanna, no i książka o Marku Jałowieckim, muzyku, autorze tekstów, bardzo ciekawej osobie i moim przyjacielu. Chyba, że nadejdzie ten przereklamowany koniec świata.

Marcin Bieniek, październik 2011

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›