“Negatyw ma się bardzo dobrze” – wywiad z Mietallem Walusiem

5 czerwca 2012 11:00
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

7 maja w Teatrze Śląskim odbył się wyjątkowy koncert z okazji 10-lecia działalności grupy. Rozmawialiśmy z Mietallem o kulisach całego wydarzenia, a także początkach Negatywu i Lenny Valentino, słabości polskiego rynku muzycznego i solowych planach

Marcin Bieniek – 7 maja w Teatrze Śląskim w Katowicach odbył się niezwykły koncert z okazji 10-lecia waszej działalności. Skąd pomysł na ten występ?

Mietall Waluś -Na ten pomysł wpadłem pod koniec ubiegłego roku. Chciałem żeby ten koncert był wyjątkowy, więc dość długo szukałem miejsca takiego które spełniało moje oczekiwania. Teatr Śląski był idealny na te wydarzenie. Nie duża, klimatyczna scena z niesamowitą akustyką. Strzał w 10tkę.

Jeśli już o gościach mowa, zaprosiliście do udziału m.in. Muńka, czy zespół Hey. Dlaczego właśnie oni?

Z zespołem HEY przyjaźnię się 10 lat. To wyjątkowa i szczera przyjaźń. Bardzo się lubimy i szanujemy. Lubimy spędzać ze sobą czas. Nie wyobrażałem sobie by ich nie było na tym koncercie. Muńka też długo znamy. Darek Kowolik zastępował gitarzystę T.LOVE na koncertach w USA, Anglii oraz Irlandii. Ja wystąpiłem w teledysku „Love, Love, Love”. Muniek to naprawdę fajny facet, bardzo się cieszyłem że przyjął nasze zaproszenie. Był też Olaf Deriglasoff którego bardzo cenię oraz Maciek Cieślak którego poznałem podczas współpracy przy projekcie Lenny Valentino.

Wróćmy kilka lat wstecz. Zanim założyłeś Negatyw, udzielałeś się w kilku innych grupach. Jak wspominasz tamten czas?

Z Darkiem Kowolikiem zaczynaliśmy w takich zespołach jak Skowyt i Kurtyna. Ja w nich w ogóle nie śpiewałem. Mieliśmy po 15cie, 17cie lat. To był już naprawdę dawno temu. Inne czasy, inne podejście do muzyki. Co jakiś czas wracam do starych albumów i przypominają mi się tamte czasy. Były zwariowane i bardzo fajne. Nikt z nas nie wiedział czy zespół przetrwa i co będzie dalej. Później okazało się że będę wokalistą a zespół NEGATYW podpisał kontrakt płytowy.

Czy w tym samym czasie, kiedy grałeś w Lenny Valentino, pracowałeś też nad piosenkami, które trafiły na “Paczatarez”?

Nie. Ta płyta była już gotowa.

Pamiętasz jaka muzyka inspirowała was w tamtym czasie?

Najmocniej wywarła na mnie muzyka z lat 90tych. Takie zespoły jak Nirvana, Sonic Youth, Smashing Pumpkins, Sound Garden. Później Oasis, Radiohead.

Wasz nowy singel “Za ekranem odwagi” prezentuje łagodniejsze oblicze Negatywu. Czego możemy się spodziewać po nowej płycie i kiedy?

Do końca czerwca chcemy wbić wszystkie ślady. Również z wokalami. Nad płytą pracujemy z Marcinem Borsem. Wiem na pewno że ta płyta będzie na pewno bardzo dobrze brzmiała. Sam jestem cholernie tego wszystkiego ciekawy. Bardzo się cieszę że możemy pracować z Marcinem. Na płycie na pewno nie zabraknie melodii, ale będą też piosenki troszkę trudniejsze. Będzie dużo instrumentów klawiszowych i smyków. Na wcześniejszych albumach takich instrumentów nie było za wiele. Na tej płycie na pewno tych którzy nas znają, zaskoczymy.

Na początku radykalnie podchodziliście do spraw zespołowych – odrzuciliście trasę z Brainstorm, nie graliście na koncertach przed hipermarketami. Czy dzisiaj nadal jesteście tacy bezkompromisowi?

Staramy się wybierać takie propozycje które nie kłócą się z naszymi założeniami. To tak jak w przypadku naszego koncertu w Teatrze Śląskim. Zaprosiliśmy takich artystów z którymi w tym dniu chcieliśmy być na scenie. Muzyka to nie wyścigi. Kierujemy się zdrowym rozsądkiem i robimy wszystko tak żeby nie kłóciło się to z naszymi założeniami.

Czy możesz pochwalić się jakimiś nowymi muzycznymi odkryciami?

W zeszłym roku kupiłem adapter. I kupuję ostatnio dużo płyt analogowych. Często kupuje płyty które już bardzo dobrze znam i odkrywam je na nowo. Kupiłem ostatnio np. Sonic Youth, Manic Street Preachers, Alice In Chaince na czarnym krążku. Mój kuzyn jest DJ’em i przez niego poznaje muzykę elektroniczną. Wcześniej po taką muzykę nie sięgałem. Jamie xx, sbtrkt, matthew dear, moderat to jest co ostatnio mnie zaskoczyło.

Wracając do Negatywu, jak z perspektywy czasu patrzysz na “Paczatarez”. Wracasz czasami do tej płyty?

To była nasza pierwsza płyta. Po raz pierwszy weszliśmy do profesjonalnego studia. Ta płyta bardzo charakterystycznie brzmi. Jest brudna i sposób w jaki na niej śpiewam jest specyficzny. Bardzo podoba mi się okładka tej płyty. Na okładce ukazało się zdjęcie mojej przyjaciółki która z pochodzenia jest Szwedką. To był bardzo zwariowany czas ale bardzo pozytywny. Dzięki tej płycie jestem w takim miejscu a nie innym. Nadal mogę nagrywać płyty i cieszyć się z tego że nagrywam piosenki.

Jak wygląda obecna sytuacja w Negatywie? Koncertujecie mniej, ale nadal wydajecie płyty.

Rzeczywiście najwięcej koncertowaliśmy przy pierwszej i drugiej płycie. Na przełomie 2005-06 mieliśmy problem z managerem. Od roku wszystko idzie w dobrym kierunku. Wracamy do koncertowania, do nagrywania nowych płyt. Otrzymujemy co raz więcej ciekawych propozycji. Jesienią tego roku wydamy nowy album i wyruszymy w klubową trasę koncertową. Teraz gramy koncerty plenerowe i szykujemy się do promocji nowego krążka.Negatyw ma się dobrze.

2 czerwca w Mysłowicach na Rynku odbędzie się Wasz koncert z okazji 10cio lecia na których zagra m.in. Tymon Tymański oraz Olaf Deriglasoff. Możesz nam powiedzieć coś więcej?

Ten koncert będzie się różnił od koncertu z Teatru Śląskiego. Był on kręcony na 8 kamer i ukaże się na DVD. Na tym koncercie wystąpi tak jak wspomniałeś Tymon i Olaf. Wspólnie zaśpiewa z nami Marcin Babko z zespołu hipiersoniK. Zagrają na tym koncercie też chłopaki z The October Leaves którzy przyjadą z Rybnika, Neony z Wrocławia oraz nasi starzy kumple Korbowód.

Marcin Bieniek , maj , 2012

foto:materiały prasowe

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›