Mikromusic – wywiad z Natalią Grosiak

7 February 2011 23:23
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Mikromusic to młody i obiecujący zespół, zdobył uznanie wielu fanów a wśród nich jest nawet sam Marek Niedźwiecki. Zapraszamy serdecznie na rozmowę z fantastyczna wokalistką z zespołu Mikromusic- Natalia Grosiak.Niedawno wydali swoją nową płytę, a światło dzienne ujrzał ich nowy teledysk „ Jesień ” o którym informowaliśmy na naszym portalu.

Przemek Spadło : Słuchając płyt, poznając waszą twórczość rodzi się pewien obraz –  rzeczywistość to niewypełniona kolorowanka, nagle pojawia się Mikromusic, który poprzez muzykę wypełnia ją kartka po kartce. Czy taki macie cel? Chcielibyście być postrzegani jako „Ci którzy kolorują nam świat”?

Natalia Grosiak:  Nasza muzyka jest bogato utkana z przeróżnych dźwięków, dbamy o szczegóły, o brzmienie, teksturę, harmonię  i w sumie w ogóle nie stosujemy się do zasady “mikro” w naszej twórczości. Tworząc piosenki nie myślałam nigdy o kolorowaniu komuś  świata.  Ale muzyka to bardzo dobry “przenośnik” emocji i “budowniczy” obrazów w  czyjejś podświadomości.

P.S.: Skąd czerpiecie optymizm, który możemy usłyszeć np. w piosence „Dobrze Jest”?

Natalia Grosiak: Piosenkę “Dobrze jest”  zaczęłam pisać na Famie w Świnoujściu 10 lat temu! I to był cudowny, beztroski czas. Dzisiaj już bym nie napisała takiej piosenki, która teraz wydaje mi się trochę naiwna.  Optymizm  pozostał we mnie do dzisiaj, ale teraz trochę inaczej podchodzę do otaczającej mnie rzeczywistości. Optymizm trzeba w sobie wypracowywać, tak jak kondycję fizyczną . Serio. Bardzo nad tym pracuję.

P.S.: Jakie są Wasze muzyczne marzenia?

Natalia Grosiak: Powiem szczerze, że już powoli zaczynami pracę nad nowym materiałem. Podjarka w czasie tworzenia czegoś nowego jest spełnieniem naszych marzeń. Kiedyś marzyliśmy o tym, aby Leszek Możdżer zagrał nam solo w piosence. Marzenie się spełniło. Potem  marzyliśmy o tym, aby Esbjörn Svensson zagrał dla nas… ( Dla niewtajemniczonych : niestety muzyk zginał w czasie nurkowanie w 2008 roku). W tym momencie marzy nam się po postu grać jak najwięcej koncertów.

P.S.: Moglibyście przedstawić krótko historię powstania zespołu?

Natalia Grosiak: Najpierw Natalia i Dawid spotykają się na warsztatach bluesowych w Bolesławcu.  (ponad 10 lat temu) Natalia gra swoje piosenki z samą gitarą. Potem zbierają kilka osób i zaczynają grać te piosenki razem. Skład zespołu jest płynny. W pewnym momencie decydują się nagrać demo. W studiu w Fonoplastykonie poznają Roberta Szydło, który nagrywa ich pierwsze piosenki. Robert proponuje, że wyprodukuje ich debiutancką płytę. W rezultacie po nagraniu płyty Szydło wchodzi w szeregi zespołu, zaprasza do współpracy Michała Czwojdę. Robert Jarmużek i  Adam Lepka już wtedy grają w Mikromusic.  Drugą płytę już nagrywają w wykrystalizowanym składzie. Trzecią płytę nagrywają z nowym perkusistą , Łukaszem Sobolakiem. Michał Czwojda przechodzi w szeregi Maryli Rodowicz. Tak to w skrócie wyglądało.

P.S.: A jakie są wasze najmilsze, najlepsze wspomnienia związane z Mikromusic?

Natalia Grosiak: Jest ich mnóstwo! Jedno , które mi teraz przychodzi na myśl, to moment, gdy nagrałam wokal do piosenki “Tam nie ma mnie”. W tamtym czasie żona Roberta Szydło była w ciąży. Po zaśpiewaniu poszłam do reżyserki i tam zastałam wielce wzruszonego Roberta .  Tak mu się spodobało moje wykonanie, że  stwierdził, że jeśli urodzi mu się córeczka, to nazwie ją “Natalia”. Urodził się Wojtuś:)

P.S.: Tworzycie dużo teledysków są profesjonalne, przemyślane, „Thank God I’m a Woman”  po prostu miażdży, okładki płyt i zdjęcie są również świetne. Przywiązujecie wagę do wizualnej strony zespołu? Jak to jest, że wyglądacie tak fajnie.

Natalia Grosiak: Dbam o to bardzo. Okładki i cała koncepcja wizualna są prowadzone bardzo konsekwentnie. Współpracujemy z grafikiem , Adamem Tunikowskim, który nauczył mnie tej konsekwencji. Adam zrobił też świetne okładki dla Kanału Audytywnego, LUCa, czy Abradaba.  Gdy wydawałam “Sennik”, co nastąpiło jeszcze przed kryzysem, mieliśmy wielu sponsorów, co pozwoliło nam nagrać piękne teledyski na taśmie. Zdjęcia dla nas robił świetny operator  – Wojtek Zieliński.  Teraz niestety mamy kryzys i robię sama niskobudżetowe teledyski.

P.S.: Mieliście także pomysł z zaproszeniem fanów na plan teledysku – udało się, skąd taki pomysł i czy w przyszłości fani mogą ponownie liczyć na takie wyróżnienie?

Natalia Grosiak: Udało się! Na plan przyszło około stu osób. Tyle, ile chciałam. Wyszedł bardzo ciekawy obraz, tak frapujący, że aż odciągający uwagę od muzyki:) To było bardzo fascynujące : poznać osobiście ludzi, którzy słuchają naszej muzyki i przychodzą na nasze koncerty: zobaczyć ich twarze, zamienić z nimi kilka zdań, poznać ich ulubione słowo. A czy w przyszłości będziemy robić podobne akcje? Niewykluczone.

P.S.: To pytanie naszło mnie gdy słuchałem kawałka „Pociąg do domu”. Jak to robicie, że słuchając Was ma się wrażenie że się z Wami zaprzyjaźnia, muzyka wydaje się taka bliska, zmniejszacie dystans do minimum.

Natalia Grosiak: To bardzo miłe, co piszesz:) Odpowiedz brzmi:  po prostu nie wiem.

P.S.: Od niedawna możemy cieszyć się nową, trzecia odsłoną Mikromusic. Nowa płyta, nowa wytwórnia – jakbyście opisali ten okres od początku pisania nowych kawałków?.

Natalia Grosiak: To kolejny etap życia. Kilkuletnie zgranie zespołu ludzi, dojrzewanie mnie jako kobiety i jako tekściarki. Wspólny cel bardzo wyraźny i radość , że możemy robić, to co robimy. Najlepsza w tym wszystkim jest świadomość , że nic nas nie ogranicza. Wbrew pozorom trzeba było dojrzeć do tej świadomości.

P.S.: Na SOVIE chcieliście uchwycić ten niepowtarzalny klimat, tę energię z Waszych koncertów. Jak myślicie, udało Wam się? I jak się to robi, jak się tworzy studyjną płytę opartą o koncertowe przeżycia

Natalia Grosiak: Przed nagraniem SOVY spędziliśmy mnóstwo czasu na próbach. Nagrywaliśmy nasze nagrania, szlifowaliśmy. I gdy już byliśmy gotowi tak naprawdę na zagranie koncertu z tym materiałem, dopiero wtedy weszliśmy do studia. Każdy z muzyków miał swoje pomieszczenie, widzieliśmy się  w kamerkach. I zagraliśmy kilka koncertów w czasie czterech dni. Z tą różnicą, że naszą publicznością był inżynier dźwięku, który zapisał nasze występy. Mieliśmy wielki ubaw, frajdę z tego grania. Potem słuchaliśmy tego wspólnie i zatwierdzaliśmy lub też postanawialiśmy nagrać jeszcze jedną wersję. Poza tym codziennie wieczorem spędzaliśmy miło czas, czasami dogrywając wspólnie chórki, pływając w jeziorze, czy też przyrządzając wspólny posiłek.

P.S.: Na nowym albumie mamy gości. Jest nawet piosenka w języku portugalskim. Jak doszło do jej powstania? I jak przebiegała współpraca z gośćmi?

Natalia Grosiak: Na płycie śpiewa dla nas pięknie Natalia Lubrano i Joa Texeira de Sousa. Z Natalką znamy się od wielu wielu lat. I od dłuższego czasu chcieliśmy ją zaprosić do zaśpiewania u nas.  Pomysł na piosenkę po portugalsku powstał spontanicznie. Ja napisałam muzykę, natomiast Joao napisał lirykę.  Spotkaliśmy się  w studiu, zaśpiewaliśmy razem, na setkę.  Powstała niesamowita energia, której powtórki mogliśmy doświadczyć na premierowym koncercie, gdy wykonaliśmy tę piosenkę z Joao przy wypełnionej po brzegi sali Impartu we Wrocławiu.  To było naprawdę COŚ.

P.S.:Macie plany związane z letnimi festiwalami bądź większymi koncertami, czy skupiacię  się narazie na koncertach klubowych?

Natalia Grosiak: Oto pytanie do naszej zapracowanej managerki. Jesteśmy jeszcze mało znanym zespołem. Gramy coraz więcej. Przyznaję, że najlepiej funkcjonujemy na przestrzeni niewielkich scen, gdzie możemy być blisko siebie i “czuć” się nawzajem oraz mieć bezpośredni kontakt ze słuchaczami. Na ogromnych scenach ta energia jazzowego grania często znika. Co jednak nie oznacza, że unikamy takich występów. Na pewno sierpień jest miesiącem ustawowo dla nas wolnym. Każdy ma wtedy czas zregenerować siły, naładować akumulatory słońcem, nic-nie -porobić.

Dzięki za wywiad!

Przemysław Spadło, styczeń 2011

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›