Mamy coś do powiedzenia – wywiad z Dagadaną

12 marca 2013 14:21
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Dagadana obchodzi w tym roku piąte urodziny, ale muzycy zapewniają, że nadal mają w sobie energię debiutantów. Przekonamy się o tym niebawem – grupa kończy prace nad nowym krążkiem. Wypytaliśmy muzyków o szczegóły wydawnictwa.

Marcin Bieniek: Od dłuższego czasu głośno o waszej nowej płycie, na której pojawią się m.in. utwory stworzone do tekstów Janusza Różewicza. Jak trafiliście na poezję młodszego brata Tadeusza Różewicza?

Dagadana: Poezja Janusza Różewicza trafiła do nas przypadkiem. Dostaliśmy propozycję, aby napisać muzykę do jednego z jego wierszy i wykonać na koncercie w Radomsku w ramach festiwalu „Kolory Polski”. Poezja okazała się na tyle ciekawa, że postanowiliśmy skomponować utwory do pięciu tekstów jego autorstwa. Po kilku następnych koncertach, na których zagraliśmy te dosyć świeże kompozycje, wpadliśmy na pomysł, aby jak najszybciej zarejstrować utwory w studiu. Uznaliśmy, że ta poezja musi trafić do szerszego grona odbiorców.

Czy myśli i emocje zawarte w poezji sprzed blisko 70 lat w jakimś stopniu wpłynęły na nowe kompozycje?

Tak, muzyka do każdego kolejnego wiersza była pomysłem ściśle związanym z tekstem. Wiele utworów, które powstawały w naszym zespole wcześniej, były pomysłami muzycznymi, dopiero potem dochodził do nich tekst. W tym przypadku proces był odwrotny, zmusiło nas to do uruchomienia innych pokładów wyobraźni. Poezja Janusza Różewicza jest nacechowana wieloma kolorowymi obrazami, przede wszystkim jest bardzo pomysłowa i ciekawa.

Jak do śpiewania polskiej poezji podeszła Dana? Próbowała zaśpiewać ją poprawnie po polsku czy wręcz przeciwnie, starała się nadać jej ukraińskiego uroku?

Jest to pierwszy projekt, w którym Dana śpiewa w języku polskim. Było to dla niej duże wyzwanie, gdyż pracowała nad tym by wszystko było dobrze zaśpiewane. Jednak celowo daliśmy jej trochę wolności, gdyż akcent ukraiński jest melodyjny i nadaje wielu ciekawych cech tekstowi. Na płycie ukażą się także niektóre wiersze przetłumaczone na język ukraiński.

Tytuł płyty to „List do Ciebie”. Czy list to dla was ważna forma komunikacji?

W obecnych czasach, kiedy ludzie przekazują sobie krótkie wiadomości tekstowe w e-mailach, czy smsach pisanie długich listów jest mniej praktyczne. Jednak forma ta ma dla nas dużą wartość intelektualną. Pisząc prawdziwy list okazujemy duży szacunek i sympatię adresatowi.

Obserwując wasz profil na FB nietrudno zgadnąć, że obecnie intensywnie pracujecie nad krążkiem. Jak przebiegają nagrania? Kiedy premiera?

Właśnie zakończyliśmy w studiu proces rejestracji muzyki. Przed nami jest jeszcze praca edycyjna oraz mixy. Na pewno zajmie to trochę czasu, ponieważ trzeba przemyśleć wiele elementów, a rozciągając to w czasie można skupić się na szczegółach. Chcemy by ten materiał był dojrzalszy. Premierę płyty planujemy na jesień tego roku.

Czy usłyszymy na albumie jakiś interesujących gości?

Tak, tym razem postanowiliśmy pracować w mniejszym gronie niż na poprzednich albumach. Zaprosiliśmy do udziału w nagraniach perkusistę Franka Parkera pochodzącego z Chicago, który współpracował m.in. z Kurtem Ellingiem. Jest to dla nas nowość. Zmienia to trochę brzmienie zespołu, ponieważ jeszcze nie graliśmy z całym zestawem perkusyjnym. Nad całością produkcji muzycznej czuwa Marcin Pospieszalski, który jest znany ze współpracy m.in. z zespołem Raz, Dwa, Trzy, Anną Marią Jopek, Michałem Urbaniakiem, Mietkiem Szcześniakiem, oraz zespołami New Life M, oraz Deus Meus. Pojawia się także spontanicznie stworzony podczas nagrań męski chór, złożony z księży, pracowników Edycji Św. Pawła. Warto wspomnieć, że płyta została nagrana w studiu mieszczącym się w budynku tegoż wydawnictwa.

Na swoich koncertach zarażacie słuchaczy muzyką i zachęcacie publikę do współudziału. Jak to podejście sprawdziło się w innych krajach poza Europą, gdzie często zdarza się wam występować. Czy wszędzie ludzie ciepło przyjmują waszą muzykę?

Wszędzie ludzie reagują bardzo entuzjastycznie mogąc współtworzyć z nami koncerty. Wszyscy wychodzą z uśmiechem na twarzy, niezależnie czy jest to Azja, Europa, czy Afryka, a granie na zabawkach wyzwala ze słuchaczy duże pokłady wesołej energii.

Wielokrotnie koncertowaliście za granicą. Może zdradzicie w jaki sposób docieracie do promotorów i organizatorów koncertowych poza granicami Polski?

Cieszy nas to, ze w większości przypadków to promotorem docierają do nas. Cieszy nas, że nasza muzyka jest grana w audycjach autorskich w rożnych zakątkach tego świata. Mamy w życiu ogromne szczęście, że możemy robić to, co kochamy i znajdujemy się że zrozumieniem innych.

Czy to prawda, że przygotowujecie specjalny projekt na tegoroczną edycję Ethno Portu?

Tegoroczna edycja Ethno Port to dla nas duże wyzwanie i spełnienie kolejnego muzycznego marzenia. Bardzo nam zależało na tym, by przygotować projekt wspólnie z drugim zespołem. Zaproponowaliśmy współpracę znakomitym muzykom i tak DagaDana wraz z zespołem Volosi zagra wspólnie już w czerwcu w Poznaniu na ulubionym przez nas Festiwalu.

Jakie inne wyzwania czekają Dagadanę w 2013 roku?

Ten rok to piąta rocznica działalności zespołu. Rozpoczęliśmy go bardzo pracowicie. Przed nami trasa po Azji, Szwecji, Anglii, Ukrainie a na jesieni promocja albumu „List do Ciebie” w Polsce. Mamy jeszcze szereg propozycji, ale to wymaga od nas doskonałej organizacji, co przy życiu w  rożnych krajach i miastach nie jest łatwe.  Działamy i czujemy, że się rozwijamy. Ten rok będzie świetny, bo pracowity. Czujemy sie jak pięć lat temu. Mamy cały czas coś do powiedzenia, choć są to zupełnie inne historie. Nadal jesteśmy gotowi na to, by dotrzeć z naszą muzyką do każdego – zarówno 1 km stąd lub na szary koniec świata. Takie myślenie nieustannie nas nakręca do dalszego działania.

Marcin Bieniek

Fot:Mikołaj Gospodarek/Edycja Świętego Pawła

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›