Jesienna trasa Maxa Tundry

8 października 2009 22:38
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Pop nie musi być nacechowany pejoratywnie. Stworzenie dobrych melodii i wchodzącego w głowę beatu w otoczeniu porządnej cyfrowej produkcji również może być sztuką. Tę tezę udowadnia od lat Max Tundra – multiinstrumentalista z Londynu, który zasłynął płytą Mastered by guy at the exchange z 2001 roku. Obecnie promuje swoje najnowsze wydawnictwo pt. Parallax error beheads you  – także koncertami w Polsce. Niestety w tym roku nie dotrze do Katowic, jednak specjalnie dla naszych czytelników zgodził się udzielić odpowiedzi na kilka pytań

Łukasz Folda – Ostatnio Polska ma dobra passę, jeśli chodzi o koncerty. W tym roku wystąpili u nas Madonna, Radiohead, Nine Inch Nails, za kilka dni w Krakowie zaprezentuje się Aphex Twin.Ty bywałeś u nas zanim ta passa się rozpoczęła. Co Cię pociąga w Polsce?

Max Tundra – Cieszę  się,  że  inni  artyści  podążają  moją  ścieżką.  W  Polsce  uwielbiam  przede wszystkim ludzi, atmosferę przyjaźni, niesamowicie otwarte umysły i jedzenie, w szczególności pierogi!

Czy znasz jakieś polskie zespoły?

Znam Macia Morettiego, jest człowiekiem legendą. Jestem  fanem  The  Car  Is  On  Fire  i kilku piosenek Kombi. Dosłownie: tylko kilku

Wydaje się, że w dzisiejszym świecie coraz bardziej odchodzimy od swoich korzeni. Jesteśmyambasadorami kultury  reinterpretacji,  mash-upów,  remiksów,  samplingu  i  zapożyczeń. Pochodzisz z Wielkiej Brytanii. Czy miejsce urodzenia i zamieszkania ma wpływ na  Twoją muzykę?

Być może – nie mam pojęcia. Czasami w recenzjach ludzie nazywają mnie  ekscentrycznym Anglikiem.Urodziłem się w Londynie , jednak rodzina mojej mamy pochodzi z Iranu. Nie sądzę by miejsce urodzenia wpływało na moje dźwięki, jednka jestem pewien, że dorastanie w hiperaktywnym Londynie, doświadczanie i słuchanie tej okropnej muzyki w stacjach radiowych sprowokowało mnie do tworzenia wyjątkowej muzyki, czegoś specjalnego. Znacznie lepiej koncertuje mi sie poza Wielką Brytanią – ludzie za granicą reagują bardziej entuzjastycznie.Szczególnie w Polsce!

Wydaje się, że ciągle przetwarzamy, ale już nie  stwarzamy.  Zaczęło  się  od  hip-hopu,  dziś sięganie po działa innych twórców jest bardzo popularne, nawet w sztukach wizualnych.Czy ten nieustanny proces reinterpretacji i przetwarzania jest dobry dla muzyki i – szerzej  – sztuki ?

Dopóki artysta, który korzysta z sampli daje coś od siebie, wnosi  własne  pomysły  –  jest  to dobre, jednak czasem zdaża się tak , że sample to pójście na łatwiznę np. wtedy gdy hit z listy przebojów ma w sobie fragmenty piosenki disco z lat 70-ych – w szczególności refren – a pomiędzy refrenem kilka kiepskich, rymowanych zwrotek.

Choć występujesz  na  scenie  sam,  nie  jesteś  typowym  laptopowcem,  który  chowa  się  za monitorem ekranu, klika w klawisze, milczy a po występie ucieka do garderoby.Ruszasz się na scenie, rozmawiasz z publicznością, jesteś entertainerem, zabawiaczem.Postrzegasz siebie w kategoriach wykonawcy autorskiej muzyki pop, czy masz pretensje do sztuki wysokiej?

Nie mam pojęcia!

Twoja muzyka mogłaby istnieć bez sampli (grasz na kilku  instrumentach),  jednak  są  one ważną częścia Twojej muzyki.Jeden z Twoich utworów składał się z 1000 sampli.Jaki jest Twój stosunek do praw autorskich ? Czy zawsze pytasz właścicieli oryginalnych śladów o pozwolenie na wykorzystanie  ich twórczości?

Bardzo rzadko używam sampli dłużej, niż przez pół sekundy. W mojej muzyce  nie  ma  aż tylu sampli , jak się powszechnie wydaje.Czasami kilka dźwięków , które brzmią jak samle to po prostu moje sztuczki i zabiegi studyjno-kompozycyjne

Czy wykształcenie muzyczne przeszkadza w tworzeniu muzyki pop?

Ja praktycznie nie mam muzycznego wykształcenia, poza  krótkim  okresem,  znam  jednak znam ludzi, którzy ukończyli muzyczne uczelnie i tworzą niesamowią muzykę, np:Tyondai  Braxton (Battles – przyp. ŁF) czy Owen Pallet (Final fantasty, Arcade Fire- przyp. ŁF).
Myślę, że wszystko zależy od tego , czy twórcy z pełną świadomością wykorzystują zdbytą wiedzę w kreatywny sposób.

Czy   inspiruje   Cię   muzyka   awangardowa?   Stockhausen,   Lutosławski,    John    Cage, Schoemberg? A może jazz: Coltrane, Dolphy, Coleman lub rock: Can,  Neu,  Led  Zeppelin, Hendrix? Czego słuchałeś jako nastolatek?

Nie jest to nikt z Twojej listy. Wolę  rzeczy  bardziej  melodyjne,  zarówno  w  muzyce klasycznej, jak i jazzie i rocku :Stravinsky’ego, Gershwina, Gentle Giant, Franka Zappę czy Fiery Furnances.

Co jest ważniejsze w  muzyce:  melodia,  prowokowanie  do  tańca  i  zabawy,  prostota  czy eksperyment, bycie w opozycji, kreowanie nowych nurtów i zjawisk?

Zdecydowanie melodie!

Zbliżamy się do roku 2010. Czy pokusisz się o podsumowanie pierwszej dekady XXI. wieku – z szczególnym naciskiem na muzykę?

2010: Rok, W Którym Moda Na Lata 80. Wreszcie Się Zakończyła.

Jako mieszkaniec Katowic muszę zapytać – czemu nie występujesz  w  tym  roku  w  naszym mieście? Nikt Cię nie zaprosił? Jak wspominasz poprzednie katowickie koncerty?

Chyba tym razem  nikt  mnie  nie  zaprosił.  Szkoda,  bo  na  poprzedniej  trasie  katowickie koncerty były jednymi z najwspanialszych. Wspaniali ludzie, jak zwykle w wypadku Polski.Szczerze chciałbym wystąpić u was podczas tej trasy. Miejmy  nadzieję,  że  uda  się  następnym razem.

Dzięki za rozmowę. Zapraszamy na koncert do Katowic w kolejnych latach!

Photo&Graphics: www.maxtundra.com

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)
  • 29-08 Thirty Seconds To Mars

    Kraków, TAURON Arena Kraków, ul.S.Lema 7, godz: 19:00 bilety w cenie od 169 PLN


Zobacz wszystkie wywiady ›