„Z discmanem na uszach jest cieplej” – Wywiad z zespołem Konopians

4 February 2011 08:48
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Wokalistę Konopians wypytaliśmy o szczegóły nowego albumu grupy, a także miłość do tradycyjnego jamajskiego reggae, dawną współpracę z Robertem Brylewskim oraz reakcję na medialny szum wokół pewnego młodego zespołu reggae.

Marcin Bieniek: Wasz najnowszy album ukazuje się w samym środku mroźnej polskiej zimy. To przypadek czy założyliście sobie, że zaatakujecie słuchaczy swoimi ciepłymi dźwiękami na przekór minusowym temperaturom?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: No tak się akurat sprawy ułożyły. Sami jesteśmy ciekawi czy to dobra pora, ale mamy nadzieje, że dźwięki z tej płyty pomogą lepiej znieść ten senno-mroźny czas i podgonią trochę przyjście wiosny i że pozytywnie nakręcą do działania! Z discmanem na uszach jest cieplej, polecam!

Marcin Bieniek:  Nagrywanie drugiej płyty zajęło wam mniej czasu niż nagranie debiutu. Czy jako znakomity zespół koncertowy przekonaliście się w końcu do pracy w studiu? Jesteście zadowoleni z ostatecznego efektu?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Nad tą płytą też pracowaliśmy kilka dobrych miesięcy, poza tym nie traktujemy „One Way” jako debiutu. EP’ka czyli mini album „Quantalaya”  (2oo4r.)  wydany naszym własnym sumptem pod szyldem ZSR.R (Zagłębiowska Scena Reggae. Records), to był nasz debiut wydawniczy. W studio pracuje nam się bardzo dobrze bo mamy już sprawdzone, swoje ulubione, macierzyste studio. Z ukończenia „eSTiOuPi” jesteśmy zadowoleni aczkolwiek musimy trochę odpocząć od tych nagrań i posłuchać za jakiś czas na świeżo, nabrać dystansu. A propos koncertów to przekroczyliśmy liczbę 300-stu i jesteśmy dumni z tego powodu!

Marcin Bieniek:  Czy możemy spodziewać się po nowych utworach jakiś dźwiękowych zaskoczeń, poszerzonego instrumentarium? Promomiks płyty zapowiada, że będzie to bardzo dobrze wyprodukowany, wyrazisty album.

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Z powodów zmian składowych na pewno płyta brzmi inaczej niż poprzednia, poza tym ponad 4 lata upłynęły od ostatniej produkcji więc na pewno  nasze doświadczenie jest większe. Również sosnowieckie S-tone Studio, w którym realizowaliśmy dwa poprzednie wydawnictwa poszerzyło swoje horyzonty produkcyjne.  Realizacją płyty zajął się Rafał „Misiek” Nowak z którym współpraca to czysta przyjemność i pełen profesjonalizm. Jeżeli chodzi o instrumentarium i zaskoczenia to płytę nagrało 7 facetów,  a charakteru tej płycie nadają na pewno partie gitary solowej Mariusza Orzełowskiego, puzon Konstantego Janiaka oraz wspaniały old-schoolowe organy xRobBlack’a czyli Przemysława Kuwika. Sekcje rytmiczną nagrali starzy wyjadacze zagłębiowskiej sceny Reggae/Ska czyli Tomasz ‘Rudi’ Fabryczny – bass oraz Bart ‘PapaJah’ Papaj -perkusja. Na rytmicznej gitarze od początku istnienia zespołu wiosłuje Krzysztof ‘P@r@’ Parka a robi to na swój niepowtarzalny sposób… sami oceńcie…

Marcin Bieniek:  Skąd czerpaliście inspiracje do tekstów, które znalazły się na płycie? Czy w tej kwestii czekają nas jakieś zaskoczenia?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Jako operator mikrofonu muszę się przyznać, że będzie niespodzianka bo pojawi się epika, liryka i dramat. Od jakiegoś czasu odczuwałem na koncertach, że nie wszyscy łapali mój styl toasting’u  czyli wokalizy w języku słowiańsko-jamajskim, to ograniczało mi trochę pełny kontakt z odbiorcami, więc na tej płycie są polskie słowa do wszystkich 12 utworów… no nie wiem, zaryzykowałem, spróbowałem … zobaczymy czy takie dosłowne opowiastki przypadną fanom KoNoPiAnS do gustu.

Jeżeli chodzi o inspiracje – mnie inspiruje nasze granie zespołowe czyli, momenty w których zaczynamy grać pierwsze dźwięki, z których narodzi się nowy kawałek – to one budują w wyobraźni historie do podśpiewania. Poza tym to jestem Listonoszem, więc w tym zawodzie nie brakuje inspiracji. W przypadku „eSTiOuPi” miałem jakiś zarys tego o czym będą utwory więc wziąłem urlop, zrobiłem sobie tzw. chillout, zebrałem myśli i zapisałem to moim piórem z zielonym atramentem, bo tak lubię.

Marcin Bieniek:  Przy realizacji „One Way” współpracowaliście z Robertem Brylewskim. Jak wspominacie tamtą współpracę? Czy i tym razem zatrudniliście kogoś do pomocy?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Płyta ‘OneWay’ ma motto: „spełniają się marzenia, dla marzeń nie ma zagrożenia” i tak właśnie było. To, że mogliśmy zaprosić Roberta Brylewskiego do udziału w tej płycie było spełnieniem marzeń nie da się ukryć i to z nawiązką! Bo przecież do tego zagraliśmy kilkanaście świetnych, improwizowanych koncertów z pamiętnym koncertem w klubie uDesmonta” w Sosnowcu 2oo6r, gdzie graliśmy 4h’ Live bez wcześniejszych wspólnych prób! Czy na Festiwalu „Afryka” w Toruniu. Robert Brylewski to jeden z najbardziej wiarygodnych artystów polskiej muzyki rockowej, wspaniały człowiek, dobry kolega i dla wielu ludzi autorytet muzyczny, a my przecież wychowaliśmy się na jego twórczości,  jego postawa jako artysty jest godna naśladowania!

Poza tym „One Way” wydaliśmy na 10-lecie zespołu więc to był najlepszy prezent na urodziny! A już tak na dobitkę dodam, że utwór „GoldRock” z tejże płyty został tak nazwany, ponieważ  zarejestrowaliśmy go, ale nie był skończony, nie było wokalu i gitary solowej i brakowało nam pomysłu na niego. Wtedy Robi chwycił za melodykę i pełną improwizacją przeleciał przez ten temat od A do Z! I oto jest pięknie opowiedziany Dub’owy temat. Najbardziej magiczny momenty współpracy.

Marcin Bieniek:  Na waszym debiucie pojawił się cover utworu legendarnej grupy Symarip „Chicken Merry”. Czy na nowej płycie również sięgacie po utwór cudzego autorstwa?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Faktycznie tak było, a historia była taka, że szukałem w internecie tekstu tego utworu, bo bardzo trudno go wychwycić z nagrania z płyty Symarip. I co się okazało? Że sam Monty Montgomery (współautor tekstu, drugi wokalista Symarip) napisał mi w mailu tekst do Chicken Merry i pozdrowił zespół! Jeżeli chodzi o „eSTiOuPi” to ta płyta jest nasza w całości. Zawiera tylko kilka jamajskich cytatów.

Marcin Bieniek:  W waszej muzyce słychać sporo inspiracji pionierami muzyki reggae. Koniec przełom lat 60/70 to według was najciekawszy czas dla tej muzyki? Jakie są wasze najważniejsze muzyczne inspiracje?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Ja osobiście kocham early Reggae! To jest osobny, bardzo charakterystyczny styl. Można by rzec, że taka awangarda, Reggae Oryginal, takie zespoły jak The Ethiopians, The Maytals, Melodians, czy wykonawcy Prince Buster, Laurel Aitken, Derrick Morgan i wielu, wielu innych, zapraszam do zapoznania się z tematem… można się zakochać od pierwszego posłuchania. W  sumie to od założenia zespołu czyli od 1996 r. chcieliśmy grać tym stylem! Nawet naszą nazwę inspirowaliśmy nazewnictwem jamajskim. Na pewno elementy tego stylu słychać w naszej muzyce. Nigdy jednak nie wybrzmieliśmy 100% early.  Jest to oczywiście do zrobienia nawet w 2o11r i takie kapele na świecie powstają jak np. The Upsessions, The Aggrolites, ale trzeba być konserwatywnym w poczynaniach zespołem żeby to osiągnąć, a my jednak dajemy ujścia naszym własnym muzycznym ego.

Marcin Bieniek:  Czy odwiedziliście z koncertami Jamajkę? Może byliście tam prywatnie? Jeśli nie to czy chcielibyście kiedyś tam wystąpić?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Nasz gitarzysta rytmiczny Krzysztof „P@r@” Parka, wraz ze swoją dziewczyną Magdą, był zeszłej jesieni na Jamajce. Wrócili pełni pozytywnych wrażeń! YaMan!  My jako zespół? No wiesz spełniają się marzenia… dla marzeń nie ma zagrożenia!

Marcin Bieniek:  Patrząc na to, co dzieje się ostatnio na krajowej scenie reggae muszę spytać was, jako weteranów działających na niej blisko 15 lat, jak zapatrujecie się na komercyjny sukces jako osiągnął Kamil Bednarek ze swoim zespołem Star Guard Muffin? Czy scena reggae może na tym skorzystać, czy raczej mainstream i listy przebojów to nie jest właściwe miejsce dla tej muzyki?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: No ja osobiście się przyglądam i faktycznie istne szaleństwo medialne się porobiło! Kamil jest dobrym młodym wokalistą, więc przyszłość naprawdę przed nim. Z tego co widzę i słyszę, to gra w dalszym ciągu ze swoim rodzimym zespołem i trzyma się tego co grał przed udziałem w  TV-programie więc tego też mu życzę, żeby nie wpadł w sieci babilońskie, lecz kształcił swój kunszt i rozwijał swoją osobowość w duchu i przesłaniu muzyki Reggae. A z sukcesu trzeba się cieszyć i młodej ekipie Star Guard Muffin gratulować! Mogę się założyć, że większość bandów marzy o tym, aby ich płyty świetnie się sprzedawały, a sale koncertowe były przepełnione. A listy przebojów jak najbardziej dla Reggae Music, która ma wiele odmian, i tak przecież jest w Europie i na świecie.

Poza tym czasy się zmieniają i teraz łatwiej o promocje w dobie Internetu. Muzycy grają przecież po to, aby koncertować i nagrywać! Oczywiście najlepiej jeśli sama twórczość i artyzm ciągną za sobą te drugorzędne sprawy. Rzeczywiście te (na dzień dzisiejszy) sprzedane 60 tyś płyt to niesamowita historia, to fakt! Myślę, że chcąc to zrozumieć, to po pierwsze trzeba zdać sobie sprawę jaką siłę ma telewizja, jak oddziałuje na społeczeństwo, co nam serwuje, w jaki sposób podaje na tacy, i czy Ty chcesz to zjeść – to jest bardzo ważne! A po drugie to musielibyśmy dziewczyn pytać! Teraz właśnie mi się przypomniało, że przecież nie tak dawno bo 25 października 2010 r. zmarł Gregory Isaacs wspaniały jamajski wokalista, który swoim głosem łamał kobiece serca prosto ze sceny. Może mamy tu próbę wyrównania sił w przyrodzie? OneLove!

Marcin Bieniek: Plany na nadchodzący rok? Wiążecie z nim jakieś konkretne nadzieje?

Marcin ‘Cozer’ Markiewicz: Wykonaliśmy kawał ciężkiej pracy w 2010 r. produkując płytę „eSTiOuPi”, więc w tym Nowym Roku 2011  życzylibyśmy sobie wielu propozycji koncertowych w fajnych miejscach i żeby płytka przypadła do gustu naszym PsychoFansom! Zapraszamy na nasze OldSchoolReggae’Live! I zachęcamy do posłuchania całej płyty!

styczeń 2011

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›