Wojtczak/Mazolewski/Gos – Freeyo

2 października 2010 07:06
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Elegancka walka z symetrią.

Autorem projektu „Freeyo” jest  basista Wojtek Mazolewski znany przede wszystkim jako lider zespołu Pink Freud. Dzieło współtworzą  także saksofonista i klarnecista Irek Wojtczak (Tymański Yass Ensemble, Wojtek Mazolewski Quintet, Outlook) oraz perkusista Michał Gos ( Rogulus X Szwelas und Gos). Wszyscy pochodza z Trójmiasta, mają zarówno swoje własne zespoły jak i niezły bagaż doświadczeń. Połączyła ich miłość do improwizacji i wolności w muzyce – dokładnie to znajdziemy w Freeyo – nie jest to typowa studyjna płyta ponieważ jest to zapis radiowego koncertu, prawdziwa esencja ich muzyki.

Panowie dość „free-wolnie” posługują się dżwiękami, forma przypomina raczej wypuszczenie muzyki z klatki zrobionej z zasad. Artyści wypowiedzieli, swego rodzaju  wojnę symetrii tworząc przy tym bardzo ciekawe zestawienia. Mamy tutaj szalejący saksofon, któremu dogrywa plumkający bas i na odwrót, są solowki na perkusji zmieniające  koncepcje piosenek, złożone melodie z połamanymi zagrywkami, spokój i chaos, czarne i białe (garnitury muzyków) – istna muzyczna mozajka. Na płycie usłyszymy  kompozycje kojarzone z muzyką ludową, które na Freeyo uzyskały nieco surrealistyczne, wybuchowe brzmienie. Są także melodyjne zagrania, które maja w sobie coś z kultury wszchodniej, zwłaszcza jeśli chodzi o perkusję.  Ciekawym pomysłem jest swego rodzaju rozmowa między gitarą  basową, a saksofonem rozgrywaną w utworze „Pitipa”. Podobne wstawki są rozsiane po całym albumie, czasami w najmniej oczekiwanym momencie. To wszystko sprawia, że płyta wymaga od słuchaczy gotowości na przekraczanie granic, na improwizację przy której trzeba mieć stale otwarty umysł.

Gdy po raz pierwszy słuchałem płyty miałem mieszane uczucia, w głowie miałem pustkę, żadnych obrazów czy skojarzeń, a słyszane dzwięki stawały sie niezrozumiane, jakby czegoś brakowało. Lecz gdy zobaczyłem nagranie z koncertu, wszystko stało się  jasne, to muzycy są ostatnią częścią tej całej jazzowej układanki, nieco magicznie sprawiaja, że cała ta burzą dźwięków  jest niewiarygodnie przyjemna. Dlatego jeśli usłyszycie, że w waszej okolicy zagrają elegancy Panowie z Freeyo, pierwszą reakcją jaka powinna nastąpić to zakup biletów, bo to trzeba zobaczyć… i usłyszeć.

Przemysław Spadło

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›