UL/KR – “UL/KR”, wyd.Thin Man Records, 2012

14 August 2012 19:48
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Hity dronowego lata

UL/KR wystarczyło 20 minuty, by zapracować na tytuł debiutanta roku.

Szkoda, że gorzowski kwartet Kawałek Kulki zniknął z krajowej sceny. Debiutancki album grupy z 2007 roku, dawał cień nadziei, że oto pojawił się młody zespół potrafiący pisać lekkostrawne piosenki z fajnymi polskimi tekstami. Jeśli ktoś nie zna refrenu z utworu “Kolegi tata”, to chyba cały 2007 spędził na emigracji – piosenka była grana dosłownie wszędzie. Grupa urzekała przede wszystkim poetyckimi tekstami frontmana Błażeja Króla, które rozbrajały już od pierwszych wersów otwierającego płytę “Wyszliśmy”. Zespół zamiast pójść za ciosem i nagrać kolejny album, kazał na siebie czekać długie trzy lata, po których powrócił z mrocznym i eksperymentalnym albumem “Noc poza domem/error”. Kawałek Kulki w nowej formie niezbyt przypadł do gustu słuchaczom, płyta nie powtórzyła sukcesu poprzedniczki i grupa postanowiła zakończyć działalność.

Nie oznacza to jednak, że członkowie zespołu pożegnali się z muzyką na dobre. Błażej Król, wspólnie z multiinstrumentalistą Maurycym Kiebzakiem-Górskim, powołał do życia projekt UL/KR, który w tym roku wydał swój debiutancki minialbum. Płyta kontynuuje kierunek, który Kawałek Kulki wyznaczył na krążku “Noc poza domem/error”, z tą różnicą, że Błażej wspólnie z Maurycym jeszcze głębiej zagrzebują się w warstwach mrocznej i gęstej elektroniki. Jedno się nie zmieniło – głos i teksty Króla, które nadal są na pierwszym planie. I chociaż nad projektem unosi się duch eksperymentu, to trzeba przyznać, że debiut UL/KR to bardzo wyrazisty, żeby nie powiedzieć przebojowy materiał. No bo jak inaczej nazwać utwory, które już po pierwszym przesłuchaniu nie chcą wyjść z głowy?

Cieszy fakt, że mimo fascynacji eksperymentem i elektroniką Błażej Król nie zrezygnował ze śpiewania w sposób prosty i dosadny. W każdym z numerów czai się wers i linia melodyczna, które warto zapamiętać. Wystarczy odpalić “Brodzę” czy “Tuż nad głowami”, by przekonać się o czym mowa. To bardzo skondensowany materiał, który w 20 minut dostarcza tylu emocji co niejeden album w godzinę. Pierwszy eksperyment UL/KR należy uznać za udany, ciekaw jestem co zaprezentują w przyszłości. Oby tylko nie kazali czekać na siebie zbyt długo.

Marcin Bieniek

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›