Tymon & The Transistors “Bigos Heart”

12 lutego 2010 17:52
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

tymon_transistors_bigos_heart

“Bigos Heart”, Biodro Records / 2009

W oczekiwaniu na długo zapowiadaną produkcję muzyczno-filmową zatytułowaną „Polskie gówno”, Tymon wraz z zespołem wydał album brzmiący zaskakująco łagodnie, dojrzale i przebojowo. Na tej płycie do głosu dochodzą przede wszystkim anglojęzyczne inspiracje muzyka – począwszy od The Beatles na Wilco kończąc. Co z tego wyszło? Bigos oczywiście.

Każdy mieszkaniec tego zakątka Europy wie, że bigos to potrawa, w której mieszają się najróżniejsze smaki. Nie inaczej jest na „Bigos Heart”, gdzie poza zespołem słychać kilku wyjątkowych gości. Poza gwiazdami wielkiego formatu jak Leszek Możdżer, płyta jest także polem do popisu m.in. dla Kuby Staruszkiewicza, uznanego perkusisty sesyjnego oraz Daniela Hertzova, kompozytora na stałe rezydującego w Wielkiej Brytanii. W jednym z utworów („Posłuchaj, Siddharto”) pojawia się także człowiek z „papierami na śpiewanie” czyli znany Grzegorz Halama, który towarzyszy Transistorom od jakiegoś czasu, biorąc aktywny udział w produkcji „Polskiego gówna” (przypomnijmy – fabuła w reżyserii Tymona, opowiadający o blaskach i cieniach polskiego „szołbiznesu” w sposób bardzo dosadny, o czym świadczy chociażby tytuł filmu). Prace nad krążkiem trwały od wiosny 2008 roku, a ich efekt mogliśmy poznać jesienią 2009. Płyta powstała w dużej mierze w domowym studiu Tymańskiego.

Nie da się ukryć, że mało kto spodziewał się tak poważnego i zarazem przebojowego albumu. Nostalgia i sentyment za epoką świetności rock’n’rolla leją się tutaj strumieniami. Nie bez związku z klimatem płyty pozostaje głośny w pewnych kręgach medialnych, związek Tymańskiego z dużo młodszą od siebie córką Roberta Brylewskiego (szczegóły nieistotne, rozeszli się po 8 latach). Który to już album zainspirowany podobną traumą? Jak widać Tymon cios przyjął i w odpowiedzi nagrał najbardziej osobistą rzecz w karierze. Widać to zwłaszcza w post-beatelsowskich balladach pokroju „Help Me Out” (Help me out / you’ve always help me out / I need you so much now), czy „Drugs”. Inspiracje latami 60 na „Bigos Heart” to najważniejszy punkt odniesienia. Słychać to w oldschoolowym brzmieniu, ale i rozwiązaniach melodycznych. Singlowy „Pete Best Was Good Enough” bierze w obronę pierwszego perkusistę The Beatles i „zrzyna” od niego sposób w jakim sam uderzał w bębny blisko 50 lat temu. Z kolei otwierający płytę „Goodbye” to klasyk, który mógłby równie dobrze znaleźć się w repertuarze Neila Younga. Płyta zawiera kilka dynamiczniejszych momentów jak rozbujany „Less Than Two” , demoniczny „Sunday” czy towarzyszący mu „I Don’t Know”. Te dwa ostatnie utwory urozmaicają krajobraz dźwiękowy i najbardziej odnoszą do wcześniejszych dokonań Transistorów. Większość tekstów, poza mantrowym „Posłuchaj, Siddharto”, została zaśpiewana po angielsku, jednak i tu ich autor nie poszedł na łatwiznę. Na oficjalnej stronie Tymańskiego możemy znaleźć także kilka tłumaczeń na polski, które brzmią całkiem nieźle (zwłaszcza „Drugs”).

Nie da się ukryć, że „Bigos Heart” to materiał bardzo spójny i dobrze brzmiący. Nie ma się czemu dziwić, skoro stoją za nim doświadczeni muzycy, którzy na brak kreatywności raczej nie narzekają. Szaleństwo i wygłupy zostały ograniczone tutaj do minimum, przez co dostaliśmy bardzo klimatyczną płytę nagraną „na serio”, która odgrzewa klasyczne rock’n’rollowe i alt-country’owe wzorce. Czy to tylko próba wyciszenia przed kolejnym mocnym uderzeniem? Przekonamy się już niebawem, przy promocji wspomnianego filmu, za produkcją którego stoi Tymon. Równocześnie powstaje ścieżka dźwiękowa, która ukaże się w formie płytowej.

 

 

Marcin Bieniek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›