Tabu – „Endorfina”, wyd.Lou & Rocked Boys, 2012

14 August 2012 19:44
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Ekipa z Wodzisławia po raz trzeci ukazuje się w studyjnej wersji. Po „Jednymsłowie” oraz „Salucie” przeszedł czas na znieczulającą „Endorfinę”, która swoją premierę miała na NMNZ Reggae Festiwal. Uczestnicy mili okazje usłyszeć najnowsze kąski Tabu, które chciałbym dziś pokrótce opisać. Oczywiście samego zespołu nie trzeba nikomu przedstawiać. Tabu to charakterystyczny wokal, bujające rytmy i szalone partie instrumentów dętych. Nie zabrakło tego również na najnowszym albumie, mimo iż zespół przyzwyczaił nas już do tego, że lubi nieco przemeblować w swojej muzyce.

Endorfina, jako hormony szczęścia ma wzbudzić w nas dobre samopoczucie i tak dzieje się podczas słuchania jej w wydaniu Tabu. Jedenaście utworów na których zawarta jest kwintesencja muzyki reggae, plus mądre teksty dostosowane do naszego rodzimego podwórka to przepis na komercyjny sukces. Nic dziwnego, że na ich koncerty zjeżdżają się ludzie z całego kraju. Muzyka Endorfiny poruszy nawet tych, którzy za reggae średnio przepadają. I to już od pierwszej nutki, bo jako pierwsze wystąpi „Jak dobrze Cię widzieć”, które zostało wybrane jako promujący singiel, i słusznie. Później usłyszymy spokojniejsze i dość sentymentalne „Nie Chcę Umierać”. Na trzecim kawałku usłyszymy gościa w postaci Jacka Skorupa, który jak zwykle w dobrej formie zaprezentuje się na mocnej „Nagiej Prawdzie”. Ten kawałek z pewnością stanie się ulubieńcem osób lubiących sobie „porapować” w samochodzie. Po nijakim „Nie Ma Wyjścia” przyjdzie czas na bardzo dobry, bujający „Kończy Się Dzień”. Kolejnym hitem na płycie z pewnością będzie „Chodź ze mną”, który posiada wszystko to co kochamy w Tabu. Lecz po tym ekstremalnie wpadającym w ucho utworze przyjdzie czas na prawdziwą perełkę, przynajmniej w moim odczuciu. Chodzi oczywiście o pozytywne „Nie Bój Się”, który oprócz odpowiedniego bujania, fajnego klimatu, zawiera również świetną solówkę saksofonu. Do tego kawałka z pewnością będziecie wracać. Lekkim zaskoczeniem może okazać się „Mam To”, który muzycznie różni się od innych kolegów na płycie. Po nim usłyszymy kolejny kawałek z gośćmi w tle, tym razem będą to Cheeba oraz Grizzulah. Mowa o „Marzeniach”, utworze lekki, momentami wręcz słodki, bardzo mainstream’owy. Z kolei „Ona To Wie” okazałby się zwykłym zapychaczem gdyby nie idealna gra saksofonu, znowu. No a „Tysiące Mil” to bardzo dobry kawałek kończący. Zabierze nas w ostatnia podróż po Endorfinie, dzięki czemu koniec nie będzie taki bolesny.

Najnowszy album grupy Tabu to kolejna ważna pozycja dla osób zapełniających swoje półki ciekawymi płytami. Artyści nie zawiedli, a mnie jako fana nieco innych klimatów wręcz przekonali do siebie. W ich muzyce nie dostrzeżemy żadnych „łojojojów”, „babilonów” i innego tego typu rzeczy. Wiem, że w tym momencie nieco stereotypowo podszedłem do sprawy, jednak mimo to Tabu do idealny ambasador muzyki reggae na naszej rodzimej scenie muzycznej. Endorfina powinna być wysłuchana zatem od deski do deski przez każdego, który już dawno spisał ten gatunek muzyki na zapomnienie.

Przemysław Spadło

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›