Smolik-“Smolik 4”, wyd.Kayax, 2010

24 stycznia 2011 05:15
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Andrzej Smolik, choć nigdy nie należał do muzycznych wariatów, na nowej płycie złagodniał. Nowy album to bardzo delikatna płyta, swolim klimatem idealnie pasująca na jesienno/zimowe wieczory. Na “czwórce” Smolik zaprasza nas do smooth jazz cafe. Proszę wygodnie się rozsiąść, zamówić drinka i delektować subtelną muzyką płynąca z głośników.

Jak zwykle świetnie zaaranżowaną i wyprodukowaną płytę otwiera „S.O.S” w którym subtelne nu jazzowe dźwięki przyjemnie współgrają z ciepłym głosem  Gaby Kulki. Tak naprawdę na tym można by zaprzestać opisywanie zawartości nowego dzieła Smolika, gdyż wszystkie utwory są do siebie bardzo zbliżone. Jak to zwykle u tego artysty bywa w każdym niemal utworze śpiewa ktoś inny, trudno jednak wskazać utwór w którym charyzma zaproszonego gościa była dostatecznie wykorzystana, no może po za „Fades Away” w którym pięknie zaśpiewała Natalia Grosiak z Mikromusic.

Ciekawie prezentują się  “Never Sing The love” z Kasią Kurzawską oraz „Piratsong” które ożywiają nieco atmosferę, zwłaszcza ten drugi poprzez nieco żywsza aranżację i bardziej groove´owy klimat, do tego fajnie zaśpiewał w tym utworze Qubass.

Bardzo spójna aranżacja, wszechobecne instrumenty dęte oraz wysunięte na pierwszy plan smyki przywołują skojarzenia z muzyką filmową, taką z okolic filmów o przygodach Jamesa Bonda i jego spotkań z kobietami, podsyconych nieukrytym erotyzmem (“Piratsong”; „ L.O.T.T”). Jak na ściężkę filmową jest tu jednak za mało kontrastów, lepiej więc pasuje określenie ” muzyka do spotkań na mieście przy kawie”. Nie umiejsza to walorów czwórki. Takie płyty są nam potrzebne, Smolik nagrał ciepły nu jazzowy materiał który na pewno fajnie zabrzmi na żywo i ciekawie uzupełni niejeden wieczór w chilloutowej atmosferze. Niestety gdy chcemy tego krążka słuchać bez dodatkowych atrakcji, skupiając się tylko na muzyce, robi sie nieco mdło.

Choć nie wykluczam że zdarzy mi się sięgnac po tę płytę nie raz to jednak wolę Smolika z zacięciem lekko klubowym. Brakuje mi jego muzycznego romansu z Noviką z ktorego narodził się najlepszy utwór autora „T.time”. Jestem za Smolikiem który jako artysta-producent, potrafił  z takich postaci jak Novika czy Artur Rojek wydobyć dodatkową jakość, która miała walory zarówno artystyczne jak i komercyjne . “Czwórka” jest świadectwem tego iż z płyty na płytę artystę coraz mniej obchodzą listy przebojów oraz oczekiwania publiczności i skupia sie na konstruowaniu swojego własnego muzycznego krajobrazu.

Janusz Szwarc

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›