Proletaryat – „Prawda”, wyd. Universal Music, 2010

8 grudnia 2010 10:21
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Proletaryat w latach swojej świetności był zespołem, którego sama nazwa zdawała się nad wyraz adekwatna. W kontekście ówczesnej sceny rockowej sprawiał on wrażenie właśnie swoistego rodzaju „głosu ludu”. Jego muzyka była twarda, nieco nieokrzesana, natomiast język, którym się posługiwał często był bezpośredni, brutalny, niezawoalowany nadmierną metaforycznością. Choć nowa płyta zatytułowana „Prawda” muzycznie nie prezentuje się najgorzej, opierając się na agresywnych, raczej przyzwoitych riffach i ogólnie stojąc od strony muzycznej na zadowalającym poziomie, to jednak trzeba powiedzieć, że forma ekspresji jaką posługuje się zespół – co działa obecnie na jego niekorzyść – uległa tu zadziwiająco niewielu zmianom. „Prawda” odzwierciedla pewną twórczą stagnację grupy, która przecież swojego czasu zdawała się mieć dość dużo do zaoferowania. Wystarczy tu wspomnieć płytę „Zuum”, która być może nie wyznaczała zupełnie nowych szlaków w obrębie muzyki rockowej, jednak z pewnością była bardzo charakterystyczna i zawierała wiele inspirujących rozwiązań muzycznych oraz – jak przynajmniej wtedy się zdawało – kilka na swój sposób niebanalnych tekstów.

W pierwszej kolejności najnowsza płyta Proletaryatu ukazuje, że niestety gdzieś w międzyczasie zespół utracił pewną „szczeniacką bezczelność”, która niegdyś definiowała jego twórczość. Zamiast tej bezczelności i bezpośredniości otrzymujemy coś, co sprawia wrażenie prostoty w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nowe utwory zdają się być pozbawione tej charyzmy i przekonania, jakie cechowały utwory starsze, zaś brak jakiejś ciekawszej, bardziej wyszukanej metaforyki w tekstach w tym konkretnym przypadku potęguje wrażenie banału. Ponadto muzyczna formuła, jaką posługuje się zespół nie zestarzała się najlepiej i obecnie wydaje się już nieco wyeksploatowana. Brzmienie Proletaryatu było swojego czasu bardzo rozpoznawalne, dziś jednak nieco już spowszedniało i nie jest dla słuchacza niczym odkrywczym. W rezultacie braku jakichś szczególnych prób urozmaicenia czy choćby znaczniejszej „aktualizacji” swojego stylu, płyta sprawia dość smutne wrażenie nagranej przez muzyków, którzy swoje najbardziej twórcze lata mają już zdecydowanie za sobą i – pomimo zachodzących zmian na scenie muzycznej – uparcie trwają przy muzyce, która już dawno utraciła swoją świeżość i urok.

Być może te negatywne odczucia związane z najnowszą płytą Proletaryatu to w dużej mierze kwestia moich sentymentów związanych ze starszymi płytami zespołu. Być może pamięć idealizuje nieco obraz tego, czym zespół był kiedyś, tym dotkliwiej obnażając jego obecne „zagubienie”. Byś może… Bardziej jednak skłaniałbym się do opinii, że niegdysiejsze płyty miały to „coś”, podczas gdy „Prawda”, wskutek niedostosowania się formacji do zmian na scenie muzycznej (czy nawet niedopuszczenia do świadomości tych zmian), po prostu to „coś” utraciła. Proletaryat mógł być kiedyś postrzegany jako rodzaj „głosu ludu”. Czyj głos zespół reprezentuje obecnie – nie wiem.

Jarosław Wieczorek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Komentarze (0)

  1. Karol napisał(a):

    Płyta jest zajebista i uważam, że właśnie brzmi bardzo świeżo a jednocześnie nie jest pozbawiona charakterystycznej surowości PROLETARYATU.Mowa o zagubieniu, to już bardzo osobiste wydaje mi się rozczarowania.Nie lubię tego typu recenzji.


Zobacz wszystkie wywiady ›