Południca – „Spóźnione wejście w XXI wiek”, wyd.W Moich Oczach, 2010

7 marca 2011 13:33

Narodziła się nowa jakość, a jeśli uważacie że w muzyce już nic was nie zaskoczy to obowiązkowo należy wsłuchać się w Południcę prosto z Krakowa. Na pierwszy „rzut ucha” można stwierdzić, iż grają najnormalniejszy folk z drobnymi przeróbkami. Będzie to jednak pół-prawda. Południca jest w stałym związku z folkiem jednak robi liczne skoki w bok, czy to z jazzem, czy to wykorzystując elektronikę… jest tego mnóstwo. Ich kawałki to idealne przeciwieństwo piosenek radiowych, dlatego są tak wyraziści, a ich debiut nie pozostał nie zauważony.

„Spóźnione wejście w XXI wiek” może albo przyciągnąć albo kompletnie odrzucić, nie ma tu stanu pomiędzy. Słuchacz tak czy siak musi nastawić się na mocne przeżycia rodem z porządnego i długiego spektaklu. Nie przypadku nawiązuję tutaj do motywów teatralnych, bo oprócz tego iż ich muzyka jest sztuką, to cała płyta, wszystkie 11 utworów, ma w sobie cechy prawdziwego przedstawienia. Przewijają się tu różne, skrajne emocje w których dominuje jednak humor – istny dramat. Południca to również zespół który należy zobaczyć na scenie, jak aktorów, aby zrozumieć więcej,a jest nad czym się zastanawiać.

Ich pokręcona zabawa dźwiękami objawia się bardzo różnorodnie. Mamy kawałki od których wieje mistycyzmem i głębią jak w Wielorybie czy Diabolicy. Południca i Latawce nieco wolniejsze, klimatyczne z melodyjnymi zagrywkami fletu. No i te mocniejsze jak Nosorożec do których można się przekonać bądź nie ponieważ ma się wrażenie, że nie ma w nich żadnych reguł czy zamysłu, ale muzyka nie może mieć sztywnych zasad, może z wyjątkiem jednej w przypadku Południcy. Piękny wokal Kobiety Kot, która zaszczyca słuchacza swoimi umiejętnościami, czasami razi gdy zaczyna śpiewać charczącym głosem rodem z Motorhead, jak do Lemmiego to jak najbardziej pasuje, tutaj w Południcy nie bardzo, są inne sposoby na silne i ekspresyjne akcentowanie tekstu. Muzycznie kapela często również dopuszcza się masakry na płycie jednak nie jest to już tak niemiłe.

Należy podkreślić niebywały humor i zabawę jaką widać w Południcy. Artyści podchodzą do wszystkiego z dystansem, i do tego super-fajnie się nazywają: Catwoman, Clark Kent, Storm, Srebrny Serfer, Hellboy, Hulk, Dick Tracy. Komiksowi bohaterowie pojawiają się także w książce dołączonej do płyty która zawiera historyjki odnośnie piosenek. Analiza tekstów również przyniesie wiele rozrywki i uśmiechu. Powierzmy czasem nasze samopoczucie Południcy, a oni zdetronizują nasze smutki…

 

Przemysław Spadło


Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›