POE (Projekt Ostry Emade) – “Złodzieje zapalniczek”, wyd.Asfalt Records, 2010

14 grudnia 2010 06:16
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Producencko-wokalny superduet w ekspresowym tempie nagrał swój drugi krążek.

Zarówno O.S.T.R. jak i Emade co roku zaskakują nowymi wydawnictwami, które podnoszą poprzeczkę na polu krajowego hip-hopu oraz muzyki rockowej. Łatwo więc przewidzieć z jakim materiałem mamy do czynienia widząc pseudonimy obu muzyków na jednym krążku. “Złodzieje zapalniczek” to nie pierwsza wspólna płyta duetu. Początków współpracy O.S.T.R. i Emade należy szukać w roku 2003, kiedy ukazało się solowe dzieło Emade – “Album producencki”. O.S.T.R. pojawił się na nim w utworze “Niebo”, który jest jednym z najciekawszych punktów płyty. Współpraca rozwinęła się w 2005 roku, kiedy na rynku pojawił się krążek “Szum rodzi hałas”. Album zebrał sporo pochlebnych recenzji doceniających otwartość i pomysłowość muzyków oraz przede wszystkim tło muzyczne stworzone przez Emade.

Album trafił na półki i pewnie szybko nie doszłoby do ciągu dalszego, gdyby nie pewien koncert we wrocławskim klubie Bezsenność. Duet ponownie połączył swoje siły, nowe podkłady stworzone przez Emade zrobiły na O.S.T.R. tak wielkie wrażenie, że postanowił pójść za ciosem i w ekspresowym tempie dograć do nich wokale. Pomysł szalony, jednak każdy kto słyszał freestyle łódzkiego mc, wie, że całkowicie wykonalny. Jak sam przyznał w wywiadzie udzielonym po premierze, część tekstów powstała w samochodzie, reszta w trakcie nagrywania materiału w domowym studiu muzyka. Wszystko spontanicznie i na najwyższych obrotach. Jeśli wierzyć oficjalnym informacjom płyta była gotowa w tydzień po słynnym koncercie. Duet po raz kolejny dał pstryczka wszystkim dla których otoczka medialna i rozgłos są najważniejsze. Tutaj liczą się przede wszystkim słowa i muzyka.

Krążek otwiera “Wejście”, krótkie intro w którym słychać echa koncertu – miejsca gdzie wszystko się zaczęło. Dalej płyta rozbija się na 11 wyrazistych utworów, w których uwagę zwracają przede wszystkim znakomite oparte na samplach podkłady Emade. Jednak nie tylko w bitach można odnaleźć ślady innych utworów, ale także w nazwie płyty – “Złodzieje zapalniczek” to tytuł pożyczony od Pidżamy Porno, która podobnie nazwała swój 4 album. Tytułowy utwór, a także towarzysząca mu “Nadzieja” to mocne wejście, w którym O.S.T.R. daje popis swoich możliwości: “noszę w sobie światło / gdy życie nie chce nas jak to miasto” czy  “to nasz przełom, nasza krew pot i łzy / przez stereo każdy wers to nasz lot ponad szczyt”. Teksty zgromadzone na krążku można potraktować jako eksperyment, autentyczny zapis chwili w której powstały z myślą o utrwaleniu ich na płycie. Niewielu zdobyłoby się na ten krok. O.S.T.R. potwierdza na płycie swoją klasę.

Album ukazał się w wydaniu dwupłytowym, dlatego też każdy kto chciałby wsłuchać się w dźwięki zawarte na płycie może zrobić to bez wytężania słuchu. Muzycy po raz kolejny udowodnili, że polska scena hip-hopowa może wydać album świeży i oryginalny, który śmiało może konkurować z zachodnimi produkcjami. Miejmy nadzieję, że na kolejny krążek przyjdzie nam czekać krócej nić 5 lat.

Marcin Bieniek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›