Pidżama Porno – “Breżniew – ujrzałem śmierć na scenie”,wyd. SP Records / 2012

15 kwietnia 2012 18:35
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Pidżama Porno powraca! Niestety tylko na plastikowym krążku. Formacja wydała właśnie swoje trzecie w karierze DVD będące zapisem ubiegłorocznego koncertu podczas Event Horizon Festiwal w Łodzi.
Krzysztof “Grabaż” Grabowski znalazł idealny sposób na zbudowanie wokół Pidżamy Porno atmosfery wyjątkowości. Chociaż oficjalnie grupa zniknęła ze sceny w 2007 roku, a jej lider poświęcił się całkowicie grupie Strachy Na Lachy, to jednak raz do roku organizuje wielki powrót, w ramach którego gra dawne przeboje dla kilku tysięcy fanów. Póki co taki system sprawdza się całkiem nieźle, czego dowodem był niedawny występ formacji na katowickich Odjazdach. W tym samym dniu do rąk fanów trafiło premierowe DVD grupy zatytułowane “Breżniew – ujrzałem śmierć na scenie”. Każdy kto odczuwał niedosyt po odjazdowym występie mógł nabyć koncert w wersji instant – przyjemnej i prostej do odtworzenia w domu.
W przeciwieństwie do poprzednich dwóch wydawnictw DVD zespołu, na najnowszej płycie nie ma hucznych pożegnań i występów gości. Jest za to pięciu facetów, którzy przypominają o tym, że słusznie należy im się tytuł jednej z najlepszych polskich rock’n’rollowych kapel. Materiał zebrany na DVD zarówno pod względem dźwięku, jak i obrazu jest bardzo  surowy, muzycy nie ingerowali w to, co zostało zarejestrowane, podarowali fanom koncert bez zbędnych poprawek. Setlista obejmująca równo 25 utworów zawiera przekrojowy zestaw piosenek sięgający dawniejszych czasów (w tym świetne “Kiedy praży się Paryż”, “Hymn Pokoju” i “Grudniowy blues o Bukareszcie”), jak i tych całkiem niedawnych (na otwarcie “Nie wszystko co pozytywne jest legalne” i zagrane pod koniec “Nikt tak pięknie nie mówił że boi się miłości”).
Koncert nagrany “na żywioł” i podany bez poprawek ma swoje plusy i minusy. Do tych pierwszych z pewnością należy zaliczyć wszystkie niespodziewane akcje, w tym dialogi Grabaża z publicznością (choć miejscami nieco przydługie) i próbę ściągnięcia ze sceny technicznego zespołu przez ochronę. Na minus wypada niestety dźwiękowa strona całego przedsięwzięcia. Wokale i sekcja rytmiczna zdecydowanie dominują w piosenkach, miejscami boleśnie je zniekształcając. Poza tymi drobnymi niedociągnięciami “Breżniew – ujrzałem śmierć na scenie” to z jednej strony świetny prezent dla fanów Pidżamy Porno, którzy muszą czekać kolejny rok na występ swojego ulubionego zespołu, a z drugiej dowód na to, że formacja ma się całkiem nieźle i pewnie jeszcze nie raz zaskoczy nas dobrym koncertem. Kto wie, może i nową płytą?

Ocena: 7
Marcin Bieniek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›