Obscure Sphinx „Anaesthetic Inhalation Ritual”

24 kwietnia 2012 09:45
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Jakiś rok temu, będąc pod niemałym wrażeniem ich nowej płyty, wybrałem się na koncert Blindead . Jednym z zespołów supportujących był Warszawski Obscure Sphinx. Nie wiedząc nic o tym zespole, nie miałem żadnych oczekiwań. Kiedy nadszedł czas ich występu, na scenie, za zasłona mgły, ujrzałem niewysoką wokalistkę której ramiona były niedbale owinięte bandażami, i która swoją fryzurą przypominała dziewczynę z tatuażem smoka. Od wokalistki biła niezwykła pasja i energia, muzyka zaś była potężna i wciągająca.

Mroczny rytuał

Atmosferę koncertu udało się Sphinxom przenieść na debiutancki album. Mroczna i wolno rozkręcająca się muzyka, i gęsty od smutku i braku nadziei klimat tekstów nie opuszcza nas ani przez chwilę obcowania z „Anaesthetic Inhalation Ritual”. Obscure Spinx skutecznie ujmuje swoimi dołującymi dźwiękami. Zofia „Wielebna” Fraś dysponuje niesamowitym wokalem. Potrafi zaśpiewać wysoko niczym Anja Orthodox aby następnie przejść do growlingu. To chyba pierwsza kobieta na rodzimej scenie która potrafi tak zaryczeć. Podobną łatwość poruszania się w skrajnych skalach wokalnych ma Mike Patton czy King Diamond

Powolny, monotonny dźwięk gitar i basu, mocne uderzenia perkusji i potęgujące mrok tło syntezatorowe to otwierający krążek „Air”, następujący po nim „Nastiez” to prawdziwy progmetalowy walec, który oddaje oblicze Obscure Sphinx . Powoli ale konkretnie rozkręcające się gitary, przechodzą w metalowy marsz gitarowy. Do tego dochodzi rozpaczliwy niemalże krzykośpiew „Wielebnej” . Zanurzamy się w ten 11:30 min. utwór przepełniony bólem i smutkiem. Tekst który opisuje okropności ludzkiej natury, w połączeniu z muzyką brzmi jak obwieszczenie wymiaru kary. Mniej więcej w połowie następuje przejście i wyciszenie. Poznajemy głos” Wielebne j” z innej, bardziej subtelnej strony. Następujący po nim „Eternity” również atakuje transowym brzmieniem gitar a wokal brzmi bardzo ”orthodoksyjnie”, wielebna podobnie jak Anja Orthodox stosuje w tym utworze pogłosy. Jest to jednak jedyne podobieństwo do Closterkellera, Obscure Sphinx są o wiele bardziej drapieżni i surowi.

Wszechogarniający niepokój, w utworach które trwają średnio po 6 minut, w połączeniu z jednostajnym dźwiękiem gitar potrafi wprowadzić w trans. Najlepszym tego przykładem jest „Bleed in me (Pt 2)”. Ależ ten utwór brzmi na żywo!!!

Mimo tego że udaje się Sphinxom wciągnąć słuchacza w swój świat, kompozycje na płycie są schematyczne i łatwo przewidzieć co nas za chwilę czeka. Dołączyłbym to jednak do możliwych do popełnienia przez debiutantów grzechów . ObscureSphinx to kapela która uprawia mroczny rytuał i która tworzy wizje świata wymarłego po zagładzie niczym Cormac Mcarthy w swojej książce „Droga” . Jeśli uda im się urozmaicić trochę swoją muzyką zachowując przy tym swój styl, o „Anaesthetic Inhalation Ritual” będziemy niedługo mówić jako o płycie od której wszystko się zaczęło.

 Janusz Szwarc

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›