Mikromusic- “Sova”, wyd.Adapter, 2010

7 February 2011 23:06
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Mikromusic już po raz trzeci przenosi nas do swojego dziwnego świata. Jednak tym razem jest on nieco bogatszy. Jakbyśmy wrócili  do rodzinnego miasta, które cały czas się rozbudowuje. Takich uczuć dostarcza „Sova”, która w swoim Mikro-klimacie zawarła wysublimowaną dawkę jazzu, elektroniki, popu, a nawet psychodelii. To wszystko w połączeniu z odważnymi i przykuwającymi uwagę tekstami staje się przepisem na jak najbardziej udaną płytę –  mało tego – nagraną w 4 dni – pod skrzydłami nowej wytwórni Adapter. Widać jak na dłoni, że muzycy z Wrocławia wiedzą jaką muzykę chcą grać i jak osiągnąć zamierzony cel. I już po pierwszych nutkach można stanowczo stwierdzić – „Misja wykonana!”

W „Sovie” można si zanurzyć, mimo iż nie jest to muzyka dla masowego słuchacza i wymaga ona więcej uwagi i pomyślunku, to z drugiej strony zaskakuje lekkością i bliskością . Ma się wrażenie, że  muzyka Mikromusic jako całość przemienia się w postać przyjaciela mieszkającego tuż za rogiem, do którego zwracamy się zarówno w chwilach dobrych jak i złych, w chwilach zadumy i zabawy. Liryczna strona albumu przemawiać będzie do słuchaczy między innymi w utworach „Chmurka: w którym to dowiemy się co zrobiłaby wokalistka w jej ostatni dzień, następnie kołyszące „Jesień” i „Manna”, lecz z kołysaniem nie należy przesadzać ponieważ może dojść do „zakołysania” na sen. Dlatego na płycie mamy też takie kawałki jak „Szkodnik” czy „Niemiłość”. Szybkie tempo i niebanalne teksty wpadające w ucho – to wystarczy aby zrobić sobie mini-imprezę w swoim umyśle. Możemy dzięki nim zdystansować się do wszystkiego – czyli mieć  po prostu „w nosie” albo mówiąc/śpiewając bardziej dosadnie – „w dupie” to mieć (Niemiłość 2) – i pozytywnie rozpocząć dzień. Jak na jazz przystało znalazło się coś co mocno utwierdzone jest w tym gatunku – otwierający płytę kawałek „Oczko”. Do mojego serca szczególnie wkradła się piosenka „Maliny”, psychodeliczna, rytmiczna pogoń z wspaniałą głęboką gitarką. Polecam przesłuchać wersji koncertowej utworu. Na zakończenie płyty artyści serwują doskonałą balladę. Co ciekawe śpiewaną w języku portugalskim i to w duecie w autorem tekstu Joao Teixeira de Sous.

Nowa płyta Mikromusic to doskonała zabawa dla fanów. Wokal  Natalii Grosiak jest jednym z najpiękniejszych i zdecydowanie najlepszych z jakim miałem do czynienia, a w połączeniu z muzyką  w której wszystko gra jak w zegarku i po prostu nie ma słabych punktów, sprawia iż nogi same podążają do najbliższego sklepu muzycznego żeby stanąć przed pozycją Mikromusic – „Sova”.

Przemek Spadło

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›