Martyna Jakubowicz & Żona Lota – „Okruchy Życia”,wyd.4Ever Music, 2010

26 November 2010 18:30
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Najnowsza płyta Martyny Jakubowicz, wydana po latach przerwy w działalności studyjnej artystki, to – jak wskazuje jej tytuł – zbiór muzycznych, niepowiązanych ze sobą opowieści o życiu. Jednak o czyim życiu traktują te opowieści? Czy też raczej – kto mógłby się identyfikować z zaprezentowanym w nich spojrzeniem na życie? Otóż odpowiedź na to pytanie jednocześnie wskazuje do jakiego słuchacza „Okruchy Życia” są zasadniczo adresowane, jak również jaki słuchacz może mieć ewentualne problemy z ich w pełni komfortowym odbiorem.

„Okruchy Życia” to płyta przede wszystkim nastawiona na przekaz zawartych na niej poetyckich tekstów, stąd kwestia ich docelowego odbiorcy jest tutaj bardzo istotna. W żadnym wypadku nie oznacza to, że jest ona uboga od strony muzycznej. Wręcz przeciwnie, podkład muzyczny w wykonaniu Martyny Jakubowicz oraz zespołu Żona Lota to być może jeden z jej największych atutów. Muzyków cechuje ewidentne doświadczenie jako instrumentalistów, wyczucie oraz swoboda muzycznej wypowiedzi, a zastosowanie dość bogatego instrumentarium sprawia, że „Okruchy Życia” to album bardzo „barwny”. Ponadto niezwykle selektywne brzmienie piosenek (zarejestrowanych w RecPublica Studios oraz Studio M1 im. Agnieszki Osieckiej pod okiem Marcina Pospieszalskiego oraz Wojciecha Przybylskiego) pomaga w pełni docenić umiejętności artystów oraz zgrabność i pomysłowość wykonywanych przez nich kompozycji. Jednakże struktura akompaniamentu w na tyle jawny sposób wskazuje na warstwę wokalno-liryczną utworów, że – jako całość – raczej ciężko je odbierać jako dzieła o charakterze stricte muzycznym.

Co się tyczy tekstów autorstwa Andrzeja Jakubowicza, nie można o nich co prawda powiedzieć, że są to złe teksty, jednak sprawiają one wrażenie adresowanych do pewnego jasno sprecyzowanego profilu słuchacza – to znaczy do osoby w co najmniej średnim wieku, wrażliwej i krytycznie spoglądającej na rzeczywistość, lecz jednocześnie zrównoważonej emocjonalnie i o stabilnej sytuacji materialnej. W rezultacie próżno by tu szukać momentów jakichś większych uniesień. Uczucia zawarte w piosenkach ograniczone są do dość wąskiego spektrum, nigdy nie jest więc zbyt euforycznie, zbyt smutno, czy zbyt radośnie – pod tym względem płyta sprawia wrażenie niemalże stoickiej. Nawet momenty nieco większego „zrywu”, jak w przypadku buntowniczego (aczkolwiek w raczej nieukierunkowany i bezproduktywny sposób) „Niech płonie”, wydają się tu być po prostu niezobowiązującym narzekaniem, służącym właściwie wyłącznie w celu rozładowania emocjonalnego napięcia i – w rezultacie – tym łatwiejszego odnalezienia się w otaczających realiach. Z resztą wspomniany „stoicyzm” znajduje odzwierciedlenie nie tylko w tekstach piosenek wraz z ich poetyckim (w dość typowy sposób) językiem, lecz także w warstwie muzycznej i ogólnej atmosferze poszczególnych utworów, przez co płyta wydaje mi się nieco… „podstarzała”.

„Okruchy Życia” to album dobry – może nieszczególnie odkrywczy, jednak nagrany z wyczuciem, bardzo starannie zrealizowany i o względnie zróżnicowanej zawartości. Choć osobiście nie czuję się szczególnie przekonany do jego warstwy lirycznej – na którą bądź co bądź położony jest tu dość duży nacisk – sądzę, że i pod tym względem znajdzie on swoich zwolenników.

Jarosław Wieczorek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›