Love De Vice – „Numaterial”, 2010

16 marca 2011 19:23

Trzeba przyznać, że muzyka zawarta na drugim studyjnym krążku Love De Vice „Numaterial” prezentuje się dość oryginalnie, zwłaszcza na polskiej scenie rockowej. Być może w skali światowej nie stanowi ona jakiegoś absolutnego ewenementu, jednak mierząc ją w skali lokalnej trzeba powiedzieć, że podobne rzeczy raczej nieczęsto powstają w naszym kraju. Nie oznacza to oczywiście, że wartość formacji leży jedynie w tego rodzaju zestawieniu z innymi polskimi rockowymi zespołami (choć niewątpliwie zestawienie takie stawia ją w tym bardziej pozytywnym świetle, przydając jej muzyce dodatkowego, oryginalnego wydźwięku).

Poniekąd w tym właśnie leży też siła Love De Vice – twórczość formacji nie sprawia wrażenia bycia zakorzenioną w jakimś większym stopniu akurat w polskiej scenie muzycznej. Należałoby wręcz powiedzieć, że zespół z naszym krajem związany jest właściwie wyłącznie w sensie geograficznym, zaś od strony artystycznej doskonale odnajduje się w „ogólno-muzycznym”, międzynarodowym kontekście. Muzyka serwowana słuchaczom przez Love De Vice stanowi mieszankę klasycznego rocka, hard rocka, prog metalu, art rocka, neo-prog rocka i jeszcze kilku innych stylistycznych akcentów. Jak widać więc, pomimo swojej wielowymiarowości, twórczość formacji nie obejmuje gatunków, które nie miałyby ze sobą nic wspólnego – po części są to wręcz różne przejawy tej samej wrażliwości estetycznej. Być może częściowo dzięki temu, choć muzykę Love De Vice zdecydowanie należałoby opisać jako „międzygatunkową”, daje ona słuchaczowi jednocześnie poczucie pewnej stylistycznej spójności.

Styl formacji nie stanowi jedynie sumy odrębnych gatunków/podgatunków wymieszanych w obrębie jednej płyty w sposób poniekąd losowy – wszystkie nawiązania muzyczne występujące na „Numaterial” doskonale się zazębiają tworząc ciekawą i „zgrabną” artystyczną wizję. Nie bez znaczenia jest tu z pewnością także talent członków zespołu jako instrumentalistów. Na pierwszy plan wysuwają się tu doskonałe partie gitarowe (oscylujące między hard rockowymi riffami i solówkami a klimatycznymi, nieco mrocznymi i „wysmaczonymi” brzmieniowo zagrywkami doskonale budującymi atmosferę kompozycji), klawisze (miejscami zdecydowanie i stylowo uderzające w klasyczno rockowy ton, miejscami rozpędzające się w bardzo sprawnie poprowadzone neo-prog-rockowe pasaże), a także partie wokalne, choć muszę przyznać, że te ostatnie wymagały ode mnie z początku nieco cierpliwości.

Przesłuchując „Numaterial” po raz pierwszy, głos Pawła „Ozziego” Graneckiego – zwłaszcza w początkowych fragmentach płyty – wydał mi się nieco płaski, choć jednocześnie nie można mu było zarzucić żadnych technicznych niedociągnięć. Po zaznajomieniu się jednak z całością materiału – i tym samym dokładniej zapoznając się ze spektrum możliwości wokalnych „Ozziego” – skłonny byłem zaakceptować go jako ciekawy, aktywny element charakterystycznego stylu Love De Vice. „Numaterial” to siedem klimatycznych, interesujących brzmieniowo, złożonych kompozycji, które z łatwością można polecić fanom klasycznego rocka oraz prog rocka, tudzież słuchaczom ceniącym sobie ogólnie dobrą rockową muzykę z pewnym wydźwiękiem „retro”. Płyta z pewnością nie wyznacza nowych standardów w dziedzinie współczesnego rocka, jednak to co robi, robi dobrze i z klasą.

 

Jarosław Wieczorek


Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›