Let The Boy Decide – “Like The Earth, Like The Sun, Like The Ocean In The Night”

30 stycznia 2010 12:25
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

ltbd_200

“Like The Earth, Like The Sun, Like The Ocean In The Night”,  Locco Records / 2009

Grupa pochodząca z Ostrzeszowa powróciła z muzycznego niebytu w nowym składzie i z nowym materiałem. “Like The Earth…” to interesujący zbiór prostych melodii wykonanych z pasją i zaangażowaniem.

Debiutancki album Let The Boy Decide “Counting The Red Stars” pojawił się w roku 2005 nakładem nieistniejącego już Europeans Records.  W tamtym czasie był to jeden z nielicznych kobiecych głosów reprezentujących muzykę alternatywną. Przez tych kilka lat zdążyło się wiele zmienić. Ostatni rok dobitnie pokazał, że nasz rynek ukrywa wiele samorodnych talentów.  Natalia Fiedorczuk z Orchid oraz Nathalnie and The Loners, Natalia Baranowska z Iowa Super Soccer, dziewczyny z zespołu Andy, gdzieś ponad tym Gaba Kulka – sporo działo się w alternatywnym świecie. Let The Boy Decide, ze swoją muzyczną propozycją dołączają do tego grona. Nowy materiał został nagrany w zreformowanym składzie, do którego dołączył m.in. Krystian Pilarczyk z nieistniejącego już zespołu Blue Raincoat oraz udzielający się na trąbce Mateusz Rybczyński. Wokalne przewodnictwo pozostało nadal w rękach Magdaleny Nowety.Materiał na “Like The Eart…” powstał po dosyć długiej przerwie, w trakcie której zespół całkowicie wyłączył się z aktywności wydawniczo-koncertowej. Tym większe było zdziwienie, kiedy okazało się, że ostrzeszowska grupa powraca na scenę z zupełnie nowym wydawnictwem. Okładka płyty, na której zespół został ujęty w scenerii rodem z opowiadań Iwaszkiewicza, kazała przypuszczać, że będzie to album dopracowany oraz przepełniony delikatnymi brzmieniami. Oczywiście te przypuszczenia nie okazały się mylne. Otwierający album “River (Past and Present)” stanowi wizytówkę zespołu. Leniwy rozbujany rytm, obudowany dźwiękami trąbki, klawiszy i gitar, przenosi słuchacza w rozmarzony krajobraz dźwiękowy, który gdyby uległ materializacji, pewnie znalazłyby się nieopodal miejsca znanego z okładki. W dalszej części ten optymizm i przystępność zostaje zastąpiony elementami bardziej psychodelicznymi (“Deadman”, “Western Eyes”) czy wychodzącymi poza balladowe ramy  (“short Time Devilman”). Całość albumu spaja chłodny głos Magdy oraz niewątpliwy urok misternie urozmaiconych aranżacji. Wielką zaletą albumu jest jego prostota, która sprawia, że melodie nie toną w natłoku zbędnych dźwięków.Przed wysłuchaniem albumu miałem okazję ujrzeć zespół na koncercie organizowanym w ramach Studenckiego Festiwalu Piosenki. Grupa okrojona do duetu wykonała w ramach koncertu “Tribute To Neil Young” utwór Kanadyjczyka oraz własną kompozycję. Był to jeden z lepszych występów tego wieczoru. Magda Noweta zdołała wydobyć z siebie oraz swojej gitary akustycznej klimat towarzyszący muzyce mistrza. I jeśli tylko Neil zjawi się w końcu w Polsce na swoim pierwszym koncercie, ktoś powinien odpowiednio wcześniej podrzucić mu “Like The Earth…”. Muzyka obu wykonawców dobrze zgrałaby się na scenie. W końcu nie są sobie tak odlegli.

 

 

Marcin Bieniek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)
  • 29-08 Thirty Seconds To Mars

    Kraków, TAURON Arena Kraków, ul.S.Lema 7, godz: 19:00 bilety w cenie od 169 PLN


Zobacz wszystkie wywiady ›