Lebowski – „Cinematic”, wyd. własne 2010

23 lutego 2011 19:32
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Istnieją zespoły, które choć z jednej strony prezentują oryginalny pomysł na muzykę, to z braku odpowiedniej promocji, giną w oceanie Internetu. Zdarza się jednak, że przez przypadek trafimy na zwiastun, kilkusekundowy fragment muzyki, który popłynie z naszych głośników i jak kropla zacznie drążyć naszą ciekawość. Tak było w moim przypadku z twórczością grupy Lebowski.

Debiutancki album grupy to zestaw 10 przemyślanych i dojrzałych utworów, w których żaden dźwięk nie jest przypadkowy. Tytuł krążka jest bardzo wymowny. „Cinematic” można potraktować jako album koncepcyjny powstały pod hasłem „muzyka filmowa”. Zarówno struktury utworów, jak i towarzyszący im klimat, nasuwa słuchaczowi rozmaite skojarzenia, przywołuje obrazy i emocje. Dzięki temu choć płyta nie jest zaadresowana do konkretnego filmu, z pewnością jest w stanie stworzyć niepowtarzalne tło dla projekcji naszych wyobrażeń. W utworach wykorzystano fragmenty dialogów z takich filmów jak: „Pamiętnik znaleziony w Saragossie”, „Le pacte des Louis”, „Gangsterzy i filantropi”, a także „2001: A Space Oddysey”. Dodatkowo album został dedykowany legendom polskiej kinematografii ze Zbigniewem Cybulskim i Zdzisławem Matlakiewiczem na czele.

Sam proces powstawania płyty nadawałby się jako materiał na dokument. Początków „Cinematic” należy szukać w roku 2005, kiedy członkowie zespołu rozpoczęli prace nad krążkiem. Początkowe plany zakładające szybką realizację materiału i wydanie go własnymi siłami, w miarę postępu prac nad krążkiem, przerodziły się w kilkuletnią żmudną pracę nad ostatecznym kształtem utworów. Razem z muzyką wyłoniła się idea albumu, ucieczka od sztywnych ram i konwencji przypisanych muzyce rockowej, w formy otwarte i bardziej pojemne. Zaangażowanie w projekt odbiło się na kształcie poszczególnych kompozycji.

Płytę otwiera niespokojna, utrzymana w duchu dokonań Brendana Perry’ego kompozycja „Trip To Doha”. Utwór stanowi wizytówkę krążka – na pierwszym planie słychać dialog pomiędzy gitarą, a ciekawie zaaranżowanymi dźwiękami syntezatorów. Gdzieś w tle pojawiają się dodatkowe instrumenty, jak armeński duduk, nadający numerowi orientalnego posmaku. Każdy z kolejnych utworów, dzięki zastosowaniu urozmaiconego instrumentarium, odsyła do zupełnie innej muzycznej krainy. W utworze „137 sec” pojawia się interesująca wokaliza autorstwa Kasi Dziubak, w kolejnych utworach słychać m.in. fortepian, akordeon, skrzypce, a także dźwięki dziecięcej pozytywki czy chłopięcy chór. To, co miejscami przeszkadza w odbiorze krążka, to zbyt nachalne przesterowane partie gitary, które spłaszczają głębokie brzmienie utworów. Najciekawiej wypadają te numery, w których gitary są niekonwencjonalnie zaaranżowane, jak w utworach  „Old British Spy Movie” oraz „The Storyteller”.

„Cinematic” grupy Lebowski to niezwykle udany debiut, który poza dawką interesujących kompozycji prezentuje pewien oryginalny sposób myślenia o muzyce. Całość z pewnością nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ale w tym tkwi jej urok.

Marcin Bieniek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›