Happy Pills – „Retrosexual”

12 maja 2010 22:27
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

retrosexual-bprod56452079„Retrosexual” – EMI / 2010

W sytuacji kiedy większość młodych gitarowych zespołów nawiązuje w swojej muzyce do „złotej ery” lat 90, Happy Pills są na dosyć komfortowej pozycji. Grupa powstała w roku 1993 na fali takich zespołów jak Pixies czy Pavement, na swoim nowym albumie, w zupełnie naturalny sposób, odświeża ducha muzyki tamtego czasu.

Dlaczego porównuję Happy Pills z młodymi gitarowymi zespołami, które debiutowały na przestrzeni kilku ostatnich lat? Oczywiście nie chodzi mi tutaj o umniejszanie dorobku oraz znaczenia grupy, jednak moment, w którym wydają swój najnowszy album, wydaje się być wyjątkowy. Grupa zakończyła działalność w roku 2002, w kilka miesięcy po nieudanej wyprawie do USA (grupa wyruszyła na podbój amerykańskiego rynku 11 września 2001 roku, niestety z wiadomych powodów samolot z muzykami na pokładzie został zawrócony z trasy). Do ponownego spotkania, w nieco odświeżonym składzie, doszło latem 2008 roku, rok później grupa wyruszyła w trasę koncertową, przypominając słuchaczom o swoim istnieniu.

Te kilka lat, w trakcie których członkowie grupy zajęli się własnymi projektami, wywróciły do góry nogami sytuację na krajowym rynku muzycznym. Muzyka zeszła w globalną przestrzeń Internetu, polska w końcu zaistniała na koncertowej mapie Europy, a w krajowej muzyce przestały dominować jedne i te same twarze oraz media. O ile wcześniejsze dokonania Happy Pills, zwłaszcza album „Smile”, były czymś bezprecedensowym dla krajowej muzyki w tamtym czasie, o tyle dziś Happy Pills AD 2010 pod postacią „Retrosexual” musi stawić czoła innym formacjom, które w podobny sposób wykorzystują siłę alternatywnego gitarowego grania. Oczywiście podobny nie znaczy identyczny.

Przyjrzyjmy się samej zawartości albumu. Od pierwszych dźwięków słychać, że muzycy stawiają przede wszystkim na swoje muzyczne korzenie – inspiracje Pixies, Sonic Youth czy Pavement, przebijają się tutaj w wielu miejscach. Całość doprawia dojrzale brzmiący głos, coraz aktywniej obecnej na krajowej scenie Natalii Fiedorczuk. Podejrzewam, że to również dzięki niej całość nowego materiału nabrała bardziej melodyjnego charakteru, co jednocześnie odbiło się na tej przybrudzonej i hałaśliwej stronie zespołu, która na „Retrosexual” została ograniczona do minimum.

Nowa płyta Happy Pills, w naturalny sposób i bez większych założeń, czerpie radość z prostych akordów i gitarowego jazgotu. Otwierający płytę „Midnight” to świetny przykład tego połączenia. Singlowy „Beautiful Boys”, to singiel w pełnym tego słowa znaczeniu – wyraźny refren, równe tempo i dobra melodia. Z kolei liryczne „The Wheel” wspólnie z „Melt” przywołują skojarzenia z wczesnymi dokonaniami Cranberries. Nieco dynamiczniej robi przy okazji takich utworów jak „Retrosexual” oraz „EAD”, które nadają płycie żywszego tempa. Całość złożona z 15 utworów, w skład której poza wyraźnymi piosenkami można usłyszeć także kilka improwizacji, które powstały na gorąco w studiu, co świadczy o zespołowym zaangażowaniu grupy w ostateczny kształt albumu.

Nowa płyta Happy Pills to przede wszystkim zestaw dobrych, melodyjnych piosenek, które poza urokiem głosu Natalii Fiedorczuk, czarują ciekawymi aranżacjami, które mogły wyjść wyłącznie spod ręki muzyków, którzy na swoich półkach z płytami hodują albumy takich zespołów jak Pavement, Pixies oraz Sonic Youth.

 

Marcin Bieniek

 

 

 

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)
  • 29-08 Thirty Seconds To Mars

    Kraków, TAURON Arena Kraków, ul.S.Lema 7, godz: 19:00 bilety w cenie od 169 PLN


Zobacz wszystkie wywiady ›