Gars – „Gruzy absolutu, rewizja symboli”, wyd.No Sanctuary/ 2012

26 lutego 2013 18:16
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Trójmiejski Gars prezentuje właśnie swoją drugą w dorobku płytę, „Gruzy absolutu, rewizja symboli” na której kontynuuje solidne hardcorowe granie wymieszane z nutką klasycznych metalowych dźwięków. Dla tych którzy nie poznali jeszcze twórczości Gars, konieczna jest notka wstępu. Hardcorowcy z Gars to muzycy, którzy już na pierwszej płycie stanowczo zaznaczyli swój styl, zarówno muzyczny, jak i pod kątem tematyki jaka się zajmują. W tej pierwszej kwestii mamy mieszankę bezkompromisowych riffów, dysonanse i wydźwięki rodem z takich alternatywnych pozycji jak Ataxia czy Fugazi, dodatkowo spokojne lecz metalowe zagrywki, które budują klimat utworów oraz zdecydowany wokal głównie zajmujący się charakterystycznym, gardłowym screamem. W przypadku nowej płyty nastąpiły pewne zmiany, głównie z sferze kompozycyjnej, przez co kawałki są znacznie bardziej przyswajalne dla przeciętnego słuchacza. Nie trudno było odkryć co jest powodem tej zmiany. Produkcją płyty zajął się specjalista od ciężkich brzmień Jack Endino, który współpracował z takimi artystami jak Soundgarden, Nirvana, Bruce Dickinson, a ostatnimi czasy produkował płyty kapel undergroundowych, trashcorowych i grunge. Nic dziwnego zatem, iż również w przypadku Gars zmiana mogła być tylko na lepsze. Co ciekawe, nowy album nadal ma tą garażową surowość, która jest charakterystyczna dla hardcorowych kapel w naszym kraju.

Teraz nieco o drugim bardzo ważnym aspekcie w przypadku Gars, czyli tematyka. Nowy album podejmuje sprawy naszej rodzimej polityki i to nie tylko te najnowsze. Możemy już się przyzwyczaić do wyrazistych i konkretnych tekstów, którymi po prostu trzeba się zainteresować, czyli tak jak sami artyści wspominają w jednym z utworów – wziąć i wpisać mądre słowa w Google. Także nie mamy tutaj do czynienia z płytą, która można sobie nucić pod nosem bez „pomyślunku”.

„Gruzy absolutu, rewizja symboli” to album bardzo koncertowy. Mamy mocne, wbijające w ziemie kawałki, które rozruszają publikę w najbardziej brutalny sposób, a do tego spokojne, klimatyczne pauzy dzięki czemu fani będą mogli na chwile odetchnąć, aby znów za chwile krzyczeć z cały sił razem z wokalistą. Widać że Panowie z Gars dbają o zdrowie swoich fanów. Jeśli mowa o wstawkach, to warto tutaj zaznaczyć również obecność kilku elektronicznych motywów, które miały dać pełny obraz sytuacji w kawałkach. Dodatkowo podczas melodyjnych części usłyszymy również altówkę operowana przez Krzysztofa Jakuba Szwarca z zespołu Nieszksypczrze. Nie zabrakło również innych gości: Konrad Siedlecki z Radia Bagdad, Marzena Drzeżdżon z Empire, Asia Kucharska z Kiev Office. Możemy się zatem momentami pozytywnie zdziwić.

Prawdziwa siłą na płycie jest perka. To co wyczynia ona w kawałku ”111111” jest po prostu genialne. Ten utwór to mój numer jeden na koncercie, ponieważ oprócz perki mamy również ciekawe brzmienie gitar, które momentami wchodzą w dysonujące dźwięki, najlepszy na płycie wokal i świetny pod kątem stylistycznym „refren”, o ile tak można to nazwać. Praktycznie od tego kawałka zaczyna się na płycie totalny muzyczny rozbój. Przytoczyć chciałbym również kawałek „260112” w którym podczas słuchania od razu na myśl przyszło mi słowo „sztandar” i to zanim usłyszałem to słówko w kawałku. To dowód na to, że artyści widzą co chcą osiągnąć i wykonują swój zamiar w stu procentach.

Nowa odsłona Gars to pozycja obowiązkowa dla osób o zdecydowanych i mocnych gustach muzycznych, zwłaszcza kochających się w naszych Polskich klimatach. Kawałki są spójne i mogą dać w kość, a do tego mają unikalny charakter i mimo że są surowe to nie odczujemy nudy. Warto zatem dołączyć do muzyków na koncertach, bo sądzę że dopiero przy pełnym nagłośnieniu i wśród głodnej publiki odczujemy prawdziwą siłę pochodzącą z płyty.

Przemysław Spadło

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›