Czerwie – “Melanż”, wyd.W Moich Oczach/ 2012

30 maja 2012 17:03
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Najciekawsza polska grupa wykonująca muzykę około folkową, lub może bardziej folkpunkową czy psychofolkową, Czerwie wydała właśnie swój drugi krążek. Jakże oryginalni Panowie tym razem dostarczą nam jedenaście utworów, w różnych stylistykach, klimatach i motywach. Wszystko oczywiście doprawione charakterystycznym dla grupy humorem. Czerwie to zespół który dowodzi, że muzyka ludowa wcale nie przeszła do lamusa. Mało tego, wciąż może ona bawić, zaskakiwać i cieszyć słuchaczy, nawet tych preferujących wyłącznie nowoczesne rytmy. Dodatkowo, połączenia które stosują muzycy Czerwi są dosyć unikalne, dlatego próżno szukać czegoś podobnego gdzieś indziej. Tym bardziej, że muzyka w ich wydaniu posiada wszystko co potrzeba do pełni szczęścia. Nie brakuje tego również na nowym albumie grupy, który zwie się „Melanż”. Jak wspominają sami artyści, byli oni wręcz zobligowani do stworzenia swoistego muzycznego „Melanżu”, inaczej nie mogliby się dalej nazywać Czerwie. Ma to oczywiście związek z dziełem „Diuna” Franka Herberta, w którym to melanż utożsamiany jest z narkotykiem pozwalającym przedłużyć sobie życie i podróżować w czasie. Podobnie robią Czerwie w stosunku do muzyki ludowej.

Mieszanka na „Melanżu” jest bardzo bogata. Zaczynając już od samego otwarcia płyty, czyli kawałka „Enter” skomponowanego przez Michała Litwińca z wrocławskiej formacji Karbido i Kormorany. Po orientalnej wstawce czas na to do czego przyzwyczaili nas Panowie z Czerwi pod względem muzycznym. Tekstowo jednak będzie to nowość, ponieważ w utworze „Mów Kasiu Mi” słowa zaczerpnięte są z klasyka w postacie W.J. Goethe’go. Kolejnym kawałkiem godnym szczególnej uwagi jest „Hedonista”. Rockowe zacięcie w piosence i szybkie melodie gitary, wzbogacać będzie trąbka używana w specjalnych momentach. Następnie przejdziemy do nieco poważniejszych klimatów za sprawą utworu „Trwoga”, lecz ten stan nie utrzyma się zbyt długo. Tuż po nim bowiem znajduje się, korzystający z tekstów Broniewskiego, kabaretowy wręcz kawałek „Co Mi Tam Troski”. Muzyka przypomina tutaj muzykę filmową, nic w tym dziwnego, artyści sami przyznają się do tworzenia utworów do różnego rodzaju filmów. Na nowej płycie oczywiście nie zabrakło również i takich utworów, które mocno wpływają na wyobraźnię i które byłyby idealnym zwieńczeniem obrazu video. Tak jest z klimatycznym kawałkiem „Ekstaza” w którym wolny rytm i spokojny wokal może wprawić w prawdziwy trans. Kolejne utwory skutecznie wybudzą nas z tej błogości. Dominować będzie mocne uderzenie gitary, melodyjny akordeon i wibrująca trąbka. Tematyka tych utworów również będzie znacznie cięższa, choć widać swoisty dystans, który nie pozwoli nam popaść w skrajność. Zakończy się to wszystko punkową „Kołysanką” i wstawką zamykającą płytę, w której znów usłyszymy orientalne dźwięki Marka Litwińca.

Czerwie to kapela lubiąca grac na żywo. Można wyczuć, że studio to nie ich naturalne środowisko, choć mimo to potrafią stworzyć profesjonalną płytę studyjną. Są oni nastawieni głównie na artystyczne przesłanie i spełnienie swoich muzycznych marzeń i pomysłów. Nie robią nic pod publikę, co ma wpływ na ich oryginalność. Zasługują tym samym na ogromny szacunek i uwagę słuchaczy, zwłaszcza w czasach „powielactwa” i banalności muzycznej. Drugiej takiej kapeli nie znajdziecie.

 

Przemysław Spadło

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›