Blindead, „Affliction XXIX II MXMVI”, wyd.Mystic, 2010

8 marca 2011 22:00

Polska ciężka muza zawsze prezentowała wysoką jakość, w ostatnich latach jednak  po za sukcesem ekstremalnych Behemotha i Vadera trudno było wskazać kapelę, która wybija się ponad przeciętność. Tymczasem w trójmieście swoją twórczość rozwijał Blindead.

Od początku prezentowali ciekawy agresywny metal czego dowodem są dwie pierwsze płyty. To co jednak nagrali na „Affliction…” przestaje być już tylko dobrym materiałem, to bezkompromisowa, piękna a co najważniejsze świeża muzyka! Jazda na poziomie złotego okresu polskiego metalu lat 90-tych. Niełatwo dzisiaj znaleźć materiał, który powali nie tylko mocą i agresywnością, ale zarazem zabrzmi świeżo i nieprzewidywalnie. Affliction wciąga od pierwszych dźwięków i niczym podłączeni do matrixa zanurzamy się w bogaty ale i zarazem niepokojący świat.  Trzecia pozycja w dorobku Blindead to album koncepcyjny a myślą przewodnią była historia stworzona przez wokalistę Patryka Zwolińskiego. W warstwie tekstowej Affliction to opowiadanie o dziewczynce cierpiącej na chorobę psychiczną.

„Affiction…”  to fascynująca mroczna muzyka, płyta świetnie wyprodukowana na światowym poziomie. Na trzeciej płycie Blindead słychać echa Isis I Neurosis. Gdynianie jednak do sprawdzonej konwencji dodali metalowy groove napędzany przez soczyste brzmienie  perkusji Konrada Ciesielskiego. Już w drugim utworze zachowując niepokojący klimat przewodni zespół ukazuje nowe oblicze,  „After 38 Weeks” otwierają trąbka i klawisze i tym samym metalowa szarża zamienia się w rock progresywny. Pełno na tej płycie dźwięków, które idealnie komponują się z muzycznym pejzażem tworzonym przez Gdynian.  Plamy dźwiękowe idealnie potęgują napięcie („After 28 Weeks”)  czego przykładem są niepokojące dziecięce śmiechy, czy rzadko, ale celnie pojawiające się dzwięki klawiszy. ¨My New Playground´´ pokazuje że nie musimy już tylko patrzeć na kapele pokroju Mastodon, w Polsce umieją grać nowczesny potężny metal poparty umiejętnościami. Słychać w tych nagraniach pasję, coś czego od dawna brakowało na płytach polskich artystów spod znaku cięzkiego brzmienia.

Panowie z Blindead to również mistrzowie budowania nastroju, czego przykładem jest „So it feels like misunderstanding…” . Imponuje łatwość z jaką zespół przechodzi  z delikatnych akustycznych dźwięków w ciężki metalowy łoskot, bryluje w tym zwłaszcza wokalista Patryk „Nick Wolverine” Zwoliński.

W przypadku takich płyt jak „Affliction” etykietka  „album metalowy’” to zdecydowanie za mało aby streścić atmosferę i rodzaj muzyki. To jest nasz kolejny towar eksportowy,  Blindead powinni zaistnieć po za granicami naszego kraju gdyż „Affliction…” to nie tylko najlepsza polska płyta metalowa od lat to również jedna z lepszych pozycji w światowym metalu. Płyta , która swoim bogactwem pomysłów przebija niejedno „arcydzieło” gatunku.

Janusz Szwarc


Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›