BiFF – “Ano”

6 lutego 2010 10:18
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

biff “Ano”

Galapagos Music / 2009

Zespół BiFF to jeden z najbardziej interesujących ubiegłorocznych debiutantów. Za członkami tej tajemniczą śląsko-pomorskiej grupy stoi całkiem bogata muzyczna przeszłość. Ich drogi przecięły się z takimi grupami jak Pogodno czy Mitch&Mitch.Zjawisko „supergrupy” na naszym krajowym rynku nie cieszy się zbytnią popularnością. Niemniej jednak wszystkie dotychczasowe kolaboracje, które można podpisać pod tym określeniem, owocowały znakomitymi albumami. Wystarczy wymienić tutaj Lenny Valentino, których jedyny krążek „Uwaga! Jedzie tramwaj” to jedna z najważniejszych płyt polskiej sceny alternatywnej. Jaki związek ma to z autorami „Ano”? Nazywać BiFF supergrupą to oczywiście lekka przesada, jednak z całą pewnością tworzący zespół muzycy nie są scenicznymi debiutantami.

Zacznijmy od sekcji rytmicznej – na basie Michael Pfeiff (Pogodno), na bębnach Jarek Kozłowski (Mitch&Mitch, ex- Pogodno). Trzon zespołu to duet Ania Brachaczek znana m.in. z formacji Los Trabantos oraz Hrabia Fochman. Oboje zostawili istotny ślad na płycie Pogodno „Pogodno gra Fochmann’a – Hajle Silesia”. To oni skomponowali m.in. przebój „Orkiestra”. Jak widać BiFF tworzą osoby, po których można spodziewać się absolutnie wszystkiego – najlepszego. Co zresztą słychać na albumie.Wróćmy jednak na chwilę do historii grupy. Początkowo funkcjonowała jako trio, grające głównie akustyczne koncerty. Zespół występował w kraju i za granicą, i stopniowo przymierzał się do nagrania debiutanckiego materiału. W roku 2008 grupa pojawiła się w na festiwalu w Opolu z utworem „Ślązak” oraz na Heineken Open’er Festival w Gdyni. W ubiegłym roku BiFF trafili na sceny Slot Art Festivalu oraz Off Festivalu. Koncerty, których dali w swojej karierze już kilkadziesiąt, to bez wątpienia wizytówka grupy. Ania na żywo, wokalnie oraz wizualnie nie ustępuje najdzikszym kobiecym charakterom alternatywnej sceny, z Karen O na czele. Istotnym pytaniem pozostała kwestia tego, jak ta energia zostanie przekazana na płycie. Album z udziałem kilku gości powstawał we Wrocławiu pod okiem rozchwytywanego ostatnio Marcina Borsa (współpracował także z m.in. Hey, Muchami, Lao Che).Efekt pracy wygląda niezwykle imponująco. „Ano” to wielobarwna podróż przez style, w których rytm i melodia odgrywają najistotniejszą rolę. Niewinnie rozpoczynający się „Pies” po chwili sprawia, że nie panujemy nad wybijającą rytm nogą. Dalej jest już tylko lepiej (wbrew słowom „tak niech nam razem będzie bardzo źle…”). Piosenka „Adela”, do której tekstu użyczyła Dorota Masłowska, skłania słuchacza do powstania i poddania się muzyce. Rytm rozpięty pomiędzy perkusją, basem i taneczną elektroniką sprawia, że płyta ma zdecydowanie witalny charakter. Najmocniejszym pod tym względem punktem płyty jest oczywiście singlowy „Pies 1” (na równi z „Kolorowym światem”?). W „Kokosznie” pojawia się charakterystyczna gitara elektryczna, która sprawia, że utwór nabiera nieco glam-rockowego charakteru. O tym, że podczas pracy nad płytą muzycy dobrze się bawili świadczy numer „Jesienne drzewa”, który został umieszczony na płycie w formie zabawnego demo. „Monday” to dowód na to, że zespół stać na skrojenie światowo brzmiącego radiowego przeboju. I nie ma w tym krzty przesady. Takich momentów jest tutaj więcej. Płyta do samego końca utrzymuje równy poziom.Podsumowując debiut BiFF to połączenie szalonej przebojowości z artystycznym zacięciem. Płyta oddaje po części energetycznego ducha grupy Pogodno, a jednocześnie, pozbawiona elementów psychodelicznych brzmi bardziej klarownie. Szkoda, że album nie ukazał się na wiosnę, być może wtedy spotkałby się z większym odzewem. No cóż, pozostaje zakończyć słowami poety: „A wiosną niechaj BiFF i wiosnę usłyszę”.

 

Marcin Bieniek

 

www.myspace.com/brachaczekifochmann

 

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›