Acid Drinkers – “Fishdick Zwei – The Dick Is Rising Again”

14 października 2010 22:20
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Dość niefortunnie potoczyły się losy „coverowania” jako praktyki artystycznej. W teorii covery mogłyby ustanowić właściwie odrębny gatunek muzyczny, niezwykle bogaty i zezwalający twórcom na stosowanie całego szeregu interesujących rozwiązań. Mogłyby one stanowić nie tyle utwory drugorzędne względem utworów oryginalnych, co pełnoprawne formy podlegające odrębnym zasadom zarówno konstrukcji jak i odbioru. Niestety w praktyce ich status jest zazwyczaj zupełnie inny, mianowicie są to z reguły mało znaczące, wtórne formy – swojego rodzaju muzyczne ciekawostki i niewiele więcej.

Ogólnie rzecz biorąc, można obecnie wyodrębnić wśród artystów trzy metody tworzenia coverów. Zgodnie z pierwszą z nich (najbardziej – moim zdaniem – sensowną lecz także najmniej popularną) cover stanowi pełnoprawną wartość powstałą poprzez znaczące nawiązanie do utworu oryginalnego. Istotne jest tu zarówno to, dlaczego cover nawiązuje do takiego a nie innego utworu jak i sposób, w jaki do niego nawiązuje. Poprzez dogłębne zrozumienie znaczeniowego potencjału oryginału i jego przemyślane wykorzystanie utworzona zostaje zupełnie nowa wartość, której uchwycenie wymaga od słuchacza pewnego stopnia zrozumienia oryginału oraz relacji między nim a utworzonym na jego podstawie coverem. Zgodnie z drugą, chyba najczęściej stosowaną metodą, cover stanowi luźną wariację na temat oryginalnej wersji danego utworu. Cała jego wartość leży w pewnym elemencie zaskoczenia, w zastosowaniu odmiennej, nieoczekiwanej przez słuchacza aranżacji, innych brzmień itp. Jest to forma wtórna i niefunkcjonująca na własnych zasadach, jednak sprawdzająca się jako rodzaj niezobowiązującej zabawy. Z kolei zgodnie z trzecią metodą jest to po prostu względnie wierna rekonstrukcja oryginalnego utworu wykonana przez innego artystę.

Najnowszy zbiór coverów w wykonaniu Acid Drinkers już od otwierającej płytę interpretacji „Ring of Fire” Johnny’ego Casha nie pozostawia złudzeń, że nie ma tu mowy o nawiązywaniu do oryginalnych wersji utworów w sposób, który można by określić jako znaczący czy przemyślany. „Fishdick Zwei” w sposób raczej nieprzyjemny sytuuje się raczej gdzieś pomiędzy drugą a trzecią z opisanych powyżej metod. Co więcej, tam, gdzie zespół rzeczywiście dokonuje zmian aranżacyjno-brzmieniowych względem oryginałów, robi to w sposób niezwykle przewidywalny, od dawna już wpisany w coś, co można by określić mianem rockowo-metalowej konwencji coverowania utworów popularnych. Chodzi tu o zastosowanie rodzaju „logiki kontrastów”, zgodnie z którą, przykładowo, brzmienia łagodne zastępowane są brzmieniami ciężkimi, syntezatory riffami, łagodny śpiew agresywnym warkotem itp. Modelowym przykładem na najnowszej płycie Acidów  jest utwór „Hit the Road Jack”, który aż nazbyt wzorcowo odzwierciedla opisaną metodę tworzenia coverów i, jako taki, jest całkowicie przewidywalny i w najmniejszym stopniu nie osiąga wspomnianego powyżej elementu zaskoczenia.

Znaczna część utworów zawartych na „Fishdick Zwei” to zaledwie nieco agresywniejsze kopie odpowiadających im pierwowzorów („2000 Man”, „Bring It On Home”, czy też promujący płytę „Love Shack”). W kilku przypadkach zespół uciekł się wręcz do niemal całkowicie odtwórczego potraktowania materiału źródłowego, czego najlepszym chyba przykładem jest cover Red Hot Chilli Peppers „Blood Sugar Sex Magic”, w którym na próżno by szukać zauważalnych przejawów inwencji artystów. Zdarzają się tu co prawda także próby rekonstrukcji pierwowzorów w sposób bardziej kreatywny, jak np. „Seasons in the Abyss” Slayera czy „Nothing Else Matters” Metalliki, nie można ich jednak zaliczyć do zbyt udanych. „Seasons in the Abyss” w wykonaniu Acid Drinkers to względnie sympatyczny żart (także zrealizowany zgodnie z „logiką odwrotności”, tym razem jednak poprowadzoną w odwrotnym kierunku), chociaż jego urok jest krótkotrwały i wygasa po jednym czy dwóch przesłuchaniach. Z kolei w „Nothing Else Matters” uderza całkowity brak przemyślenia tematu oraz infantylne, banalne i w gruncie rzeczy bezsensowne poczucie humoru: przeplatanie motywów oryginału, odwzorowanych z blisko 100-procentową dokładnością, z motywami wykonanymi w celowo „biesiadnej” estetyce w kontekście tego konkretnego utworu zdaje się nie mieć żadnego szczególnego uzasadnienia. W rezultacie oczywiste jest tylko to, że zespół żartuje, jednak jest całkowicie niejasne z czego i na czym tak właściwie ten żart polega.

„Fishdick Zwei – The Dick Is Rising Again” jest płytą, którą najprościej opisać można jako niezobowiązująco rozrywkową. Pozycja ta dość dobrze odzwierciedla i podtrzymuje cyniczny, rock & rollowo „bezczelny” wizerunek Acid Drinkers i zapewne może dostarczyć słuchaczowi nieco krótkotrwałej przyjemności, jednak wyłącznie przy założeniu, że nie oczekuje się od niej zbyt wiele.

Jarosław Wieczorek

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›