Rondo Sztuki: Paristetris

20 marca 2011 03:16

Projekt powstał w roku 2008, a właściwie w drugiej jego połowie. Candelaria Saenz Valiente, Marcin Masecki i Macio Moretti zebrali się i  najzwyczajniej w świecie nagrali płytę, na której oprócz nich samych gościnnie pojawiają się przeróżni wspaniali instrumentaliści m.in.: Kuba Kossak na fagocie, Bartek Magneto na gitarze, djLenar na patefonach czy też odpowiedzialny za oprawę graficzną płyty orazmrożące krew w żyłach logo zespołu Kuba Jezierski na trąbce. Materiał w trybie bezciśnieniowym (z obiadkami i herbatą) zarejestrowany został przez Zofię Gołebiowską w  prawie-że-podmiejskiej posiadłości państwa Moreckich oraz pokątnie w  Buenos Aires i Waszyngtonie.

Potem dane przetransportowane zostały do otwockiego studia Nagrywex, gdzie zajął się nimi Tomasz Duda miksując co trzeba, by na końcu wkroczyć na salony Studia 333, w którym to za pomocą tryliona urządzeń i  magnetofonu szpulowego Bartłomiej Kuźniak dokonał masteringu.

Po głośnym sukcesie pierwszej płyty zespołu Paristetris w 2009 roku nadszedł czas na drugi album zatytułowany Honey Darlin’. Większość materiału została nagrana w Buenos Aires w lutym 2010 roku, gdy grupa jeździła z koncertami po Argentynie i Brazylii (Rio, Sao Paulo i Sao Carlos).
W odróżnieniu od debiutu, który wyprodukowany został samodzielnie,
tym razem zespół postawił na współpracę z Panem Producentem. Wybór padł na Eddiego Stevensa, byłego klawiszowca Moloko, obecnie aranżera i muzyka koncertowego Roisin Murphy, który to z radością podjął się tego wyzwania i w okresie letnio-jesiennym zmiksował album w swoim londyńskim studio.

Jako producent, Stevens zachował pazur, szpon czy jakoś tak zespołu, ale jednocześnie zgrabnie go opiłował, nadając mu niezwykłej elegancji. To właśnie ten sprytny soniczny manicure sprawi, że Wasze domowe paczki zamruczą i poproszą o więcej, a kluby, w których Paristetris pojawi się na scenie, obezwładnią publiczność mocą, siejąc zniszczenie i pokój.

Nie wszystkie utwory będą walić po głowie, Paristetris zachował typową dla siebie różnorodność. Na albumie są trzy ballady o niezwykłym pięknie, porównywalnym do dzieł Toma Waitsa, Angelo Badalamentiego czy Kate Bush.
A skoro o elegancji mowa, to oprócz bangera „Generic Man” czy transowego-inaczej „Baby Feels Like Shit” na HONEY DARLIN’ usłyszeć można trzy, niebywale piękne w swojej klasyce ballady, przywołujące na myśl malownicze kompozycje artystów takich jak Tom Waits, Angelo Badalamenti czy Kate Bush.

www.myspace.com/paristetris

www.paristetris.com

23.03.2011 19:00

Rondo Sztuki, Rondo Generała Jerzego Ziętka 1, Katowice


Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›