Kreuzberg und Friedrichshein in Katowice

18 listopada 2014 14:38

„Muzyczna wizytówka Tobiasa – chropowatość połączona z audiofilską dokładnością – jest tak wyraźna, że nawet najbardziej minimalistyczne utwory brzmią niebywale ekscytująco. Najważniejszy jest nie rozmach, lecz charakterystyczne, niepowtarzalne szczegóły dźwiękowe. Oto co czyni muzykę Freunda audiofilskim przeżyciem w domu i na parkiecie”

Tobias Freund to filar berlińskiego techno: przez niemal trzy dekady aktywności DJ-skiej przeszedł przez wszystkie jego etapy rozwoju. Grał ambient, acid, trance i house, a recenzenci przebąkują nawet o powiązaniach z krautrockiem, postpunkiem i… Karlheinzem Stockhausenem. Zaczynał w latach osiemdziesiątych jako inżynier we frankfurckim studio Franka Fariana, producenta-legendy. Jednocześnie stawiał pierwsze kroki w środowisku niemieckiego, elektronicznego undergroundu: współtworzył duet Vo Ese (legenda Neue Deutsche Welle) i Hypnobeat. W latach dziewięćdziesiątych występował jako Sieg Über Die Sonne (z Martinem Schopfem), NSI (z Maxem Loderbauerem), Odd Machine (z Ricardo Villalobosem i Atomem™), Metazone, Zoon, Phobia, a przede wszystkim – jako Pink Elln (z Atomem™). W ostatniej dekadzie gra sam pod swoim imieniem – bywalcom berlińskich klubów znany jest jako tobias. – kontynuując jednocześnie karierę producenta: współpracował w tej roli z Bpitch Control, Ellen Allien i Aéreą Negrot. Nagrywał dla wielu wydawnictw i zakładał swoje; dziś jest marką Ostgut Ton, wytwórni związanej z berlińskim klubem, którego nazwy nie możemy, ale i nie musimy wymieniać. Na berlińskiej scenie wyróżnia się doświadczeniem, które pozwala mu nawiązywać do elektronicznych form sprzed ery techno i cyzelować – często z użyciem analogowego sprzętu – najdrobniejsze akustyczne szczegóły swoich utworów. Sceniczny, trójwymiarowy dźwięk, napięcie między konwencją a eksperymentem i świadoma różnorodność stylistyczna sytuuje Tobiasa już bliżej sound artu niż didżeingu.

„Rezydenci najmodniejszego klubu Berlina stanowią dość jednolitą grupę wyznawców mrocznego, intensywnego techno, a Fiedel trochę do nich nie pasuje: jego muzyka jest jasna, śmiała i nawet nieco naiwna, a mimo to nie ma dla niej lepszej przestrzeni”

Droga Michaela Fiedlera wiodła przez najróżniejsze style muzyczne. Gust młodego muzyka wychowanego w późnym NRD kształtowała legendarna audycja Moniki Dietl w zachodnioberlińskim radiu 4U, okno na świat muzycznej różnorodności: oldschoolowego hip-hopu (Egyptian Lover, Ice-T, Mantronix), wchodzącej do mainstreamu elektroniki (Depeche Mode czy Kraftwerk) i elektronicznego undergroundu z legendarnego kreuzberskiego sklepu Hard Wax. Fiedel – bo tak Fiedler ochrzcił się scenicznie na cześć rosyjskiej pieśni ludowej – zaczął grać w połowie lat dziewięćdziesiątych. W Berlinie kojarzono go z legendarnym klubem Subversiv i modnym wówczas gatunkiem Hi-NRG, później – współtworzonym z Errorsmithem kolektywem MMM. MMM grali disco, funk i techno; pochodząca z ich drugiego singla Donna stała się wielokrotnie remiksowanym, nieśmiertelnym klasykiem gatunku. MMM powrócili na scenę w 2008 po dłuższej przerwie, Fiedel tymczasem grał sam w kolejnych inkarnacjach klubu-świątyni niemieckiego undergroundu, stworzył też dwie miniwytwórnie – Fiedelone i Fiedeltwo – produkujące płyty prosto na półki niezależnego Hard Wax. Jego muzyka to hybryda charakterystycznego dla berlińskiej sceny mrocznego techno, huczącego acidu w stylu lat 80 i UK funky: lekkiej, ale nie minimalistycznej elektroniki.

Źródło: Materiały promocyjne organizatora.

Strona internetowa: http://arscameralisfestiwal.pl/


Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›