V Festiwal Muzyki Nieprzewidywalnej GOŁFEST 2012

13 maja 2012 22:17
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

fot.Łukasz Folda

Choć Sosnowiec leży poza Górnym Śląskiem, istnienie konurbacji nazywanej Metropolią “Silesia” nie miałoby racji bytu bez Zagłębia Dąbrowskiego, którego więzy ekonomiczne, infrastrukturalne i kulturalne z śląską częścią okręgu katowickiego są w dzisiejszych czasach nie do podważenia. Z tego względu, w Górnośląskim Informatorze Muzycznym nie mogło zabraknąć relacji z Festiwalu Muzyki Nieprzewidywalnej “Gołfest”, który od kilku lat odbywa się w sosnowieckim MDK “Kazimierz”. Cel i koncepcję przeglądu omawia jego organizator Wojciech Gołebiowski – rozmowę z nim znajdziecie w sekcji Wywiady. Tutaj skupiamy się na zawartości muzycznej koncertów, na które udało się nam dotrzeć.
Pierwszym z nich był występ zespołu Mały Lekki Ojciec. Jest to projekt córki organizatora, w którym ten ostatni gra na perkusji. Samego wystepu nie widzieliśmy, jednak relacje innych uczestników donoszą o nowej PJ Harvey. Worms of Senses (nazwa wzięta najprawdopodobniej z utworu grupy Refused) to nowy zespół znanego z Searching for a Calm Michała Maślaka i jego brata (perkusja), wyraziście uzupełniany przez basistę Rafała Micińskiego (m. in. Natural Mystic, Yapko, 52um). Trio zaprezentowało znacznie bardziej garażowe i mniej hermetyczne, niż w macierzystej grupie lidera brzmienia – z bardziej bezpośrednią energią. Brudny, olschoolowy sound gitary, sugestywne linie basu, emocjonalna ekspresja lidera i dzika, niedbała perkusisty to główne cechy tej muzyki. Kwartet Nancy Regan zademonstrował typowy, uliczny punk rock z kobiecym, zdartym wokalem. Oldschoolowa muzyka dla true-punkowców, w sam raz dla gołfestowej, okołorockowej publiki. Apteka przedstawiła przekrój utworów z całej twórczości, m. in. Diabły, Chłopcy i dziewczyny, Wiesz, rozumiesz, Kosmos, Fast Food, Wiochaowska, i Dnia Szóstego, Aktor Traktor, Amfetamina, haszysz, morfina z ostatniej płyty. Był to koncert równy, ale niepowalający, dobrze wpisujący się w klimat zabarwionego ideą DIY festiwalu. Ślady improwizacji i psychodelii pojawiły się w znikomych ilościach, na co wpływ miała zwiększająca się z kazdą minutą duchota. Nie przeszkadzała jednak publiczności, która wdała się w urocze pogo pod sceną.W koncercie Acid Drinkers, ze względu na aspekty logistyczno-transportowe i inne obowiązki (Kazimierz Górniczy znajduje się na obrzeżach Sosnowca), nie uczestniczyliśmy, choć był to ponoć bardzo mocny występ. Pogo rozkręciło się zapewne jeszcze bardziej, tym bardziej biorąc pod uwagę charakter muzyki thrash metalowego kwartetu z Poznania, stężenie promili w powietrzu i energetyczne naładowanie serwowaną w MDK yerba mate.

“Gołfest” zachowuje oldschoolowe, wywodzące się z punkowych idei oblicze, organizując koncerty grup czerpiących z nurtów niezależnych – zarówno tych bardziej tradycyjnych (tegoroczna edycja), jak i bardziej nowoczesnych (koncert m. in. Bajzla na Gołfeście 2008). W pewnym sensie jest uzupełnieniem repertuaru Art Cafe “Muza”, klubokawiarni “Pod Spodem”, Zamku Sieleckiego, czy Miejskiego Klubu im. Jana Kiepury. W sam raz dla słuchaczy, którym nie przeszkadza luźna atmosfera, punkowe klimaty i lokalizacja na obrzeżach stolicy Zagłębia Dąbrowskiego.

Łukasz Folda, kwiecień 2012

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›