Music Maj Festival – Lech Janerka

26 maja 2010 14:32
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

lechmajikonka

Lecha Janerka, 09.05.2010, Lotnisko Muchowiec, Katowice

Lech Janerka w Katowicach – Maj Music Festival & Festiwal Filmów Kultowych

Maj był dla Katowic muzycznie szczęśliwy – to w tym miesiącu do stolicy województwa śląskiego dwuktornie zawitał ciągle aktywny klasyk polskiego rocka i nowej fali: Lech Janerka. Pierwszy koncert miał miejsce na Maj Music Festival, drugi w ramach Festiwalu Filmów Kultowych i, choć ich setlisty były mniej więcej zbieżne (od Klausa Mitffocha, przez Historię podwodną, płyty z lat 90., po Wirnik i WiejeFiu Fiu i przeboje z Plagiatów)  oba koncerty znacznie się rózniły. Na Muchowcu zespół złożony z lidera, jego żony Bożeny Janerki grającej na wiolonczeli, gitarzysty Damiana Piełki i perkusisty Michała Mioduszewskiego zagrał nieco bardziej zachowawczo, co typowe dla występów plenerowych. Zdarzały się momenty, gdzie muzycy zaczęli improwizować, wkładać więcej zaangazowania w grę, jednak nie trwało to długo, utwory szybko wracały w dobrze znane wszystkich fanom artysty muzyczne tory. Nie znaczy to, że koncert był kiepski, o czym świadczyły żywiołowe reakcje publiczności, jednak czegoś jakby zabrakło, być może większej interakcji, większego szaleństwa? Zupełnego braku zaangazowania również nie sposób muzykom zarzucić.

Zupełnie inna atmosfera panowała w kinoteatrze Rialto. Instrumentarium zostało uzupełnione o syntezator, na którym w pierwszym utworze grała Bożena Janerka – jej mąż w tym czasie grał na gitarze akustycznej. Podczas tego koncertu szaleństwa, zaangazowania i interakcji zdecydowanie było więcej. Janerka rozmawiał z publicznością, muzycy szaleli, improwizowali, pozwalali sobie na żarty, dezywnolturę. Publiczność również rozmawiała z zespołem, skandując teksty, tytuły utworów czy życzenia specjalne. Wywołała też zespół na bisa, choć ten początkowo silnie się wzbraniał przed wyjściem na scenę, ostatecznie jednak uległ. Incydent z fanem, który chciał zaśpiewać sobie tylko znaną pieśń nie zepsuł odbioru świetnego koncertu. Nic zresztą dziwnego – obecny, działający od kilku lat skład Janerki to artyści świadomi swoich możliwości, wykorzystujący swoje umiejętności z pełną premedytacją, a jednocześnie podchodzący do grania koncertów z radością i poczuciem humoru. Energia i radość jaka biła ze sceny nie pozwala nie zadać pytania: czemu muzycy nie nagrali w tym składzie autorskiej płyty (Plagiaty były kompozycjami samego Janerki) i jak długo będziemy jeszcze na nią czekać? Miejmy nadzieję, że doczekamy świezych kompozycji w składzie Janerka/Janerka/Piełka/Midouszewski. Koncert w ramach FFK potwierdza, że jest na co czekać.

 

Tekst i fotografie: Łukasz Folda

 

fot.Łukasz Folda

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›