Jacek Lachowicz

15 January 2010 21:22
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

JacekLachowicz_mini

Koncert Jacka Lachowicza, Cogitatur, 07.01.2010r.

Na przełomie wieków Jacek Lachowicz był znany jako jeden z liderów Ścianki, co nie do końca jest prawdą. Oczywiście jego wkład w płyty Statek Kosmiczny Ścianka (właśnie ukazała się reedycja – dostępna na allegro), Dni wiatru, Białe wakacje czy Pana Planetę jest niezaprzeczalny, by wspomnieć tylko utwory: Skuter, Czerwone kozaki, Latający pies, Ocean falls down, Got My Shoes and My Tattoo, Pan Planeta, Wielki Defekator (zlany z gitarą Cieślaka syntezator Novation) czy improwizacje na klawiszach Vermona, syntezatorach i wokalne na koncertach, jednak to Maciej Cieślak i Arkady Kowalczyk byli założycielami zespołu, to oni grają w nim po dziś dzień.

Lachowicz jest silną osobowością, ma własną wizję muzyki, dlatego dobrze się stało, że ostatecznie drogi muzyków się rozeszły. Ostatnie pięć lat i cztery płyty: Jacek Lachowicz (2004), Za morzami (2007), Runo (2008) i Pigs, Joys and Organs (2009) pokazały, że trójmiejski artysta równie dobrze radzi sobie jako solista, jest stworzony do nagrywania i prezentowania na żywo kompozycji, których jest głównym autorem, realizuje się w byciu liderem zespołu.

Styczniowy koncert był kolejną wizytą Lachowicza w Katowicach. Artysta w ramach promocji najnowszej Pigs, Joys and Organs odwiedził tylko kilka polskich miast. Materiał zaprezentowany podczas katowickiego występu był przekrojowy, proporcje pomiędzy materiałem z najnowszej płyty, a starszymi nagraniami rozkładały się mniej więcej: 50/50%. Kompozytorowi i wokaliście na scenie towarzyszyli: znany m. in. z górnośląskich Sensorrów gitarzysta Wojciech Bubak i trójmiejski perkusista Michał Gos (współpracował m.in. z: Oczi cziorne, Mazzollem, ostatnio – Freeyo z Mazolewskim i Wojtczakiem).

Mimo, że liderem zespołu jest Lachowicz, wkład każdego z muzyków w dźwięki wydobywające się ze sceny był mniej więcej taki sam. Gos niejednokrotnie grał solo, zdarzało się, że to rytm prowadził kompozycję, Bubak często klękał do efektów, by wraz z Lachowiczem tworzyć przestrzenie bliższe muzyce elektronicznej, choć zdarzały się mocniejsze szarpnięcia strun i rock&rollowe szaleństwo. Muzyk Sensorrów odpowiadał też za tzw. backing vocal. Jednak to Lachowicz mówił do publiczności, był pierwszym wokalistą, lewą ręką grał partie basowe na syntezatorze, prawą – wygrywał melodie na klawiszach Hohner.

Utwory, który Jacek Lachowicz trio zaprezentowało podczas katowickiego występu możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich to klimatyczne, przestrzenne, rozpoczynające się najczęściej partią gry na Novation lub szmerami zdelayowanej gitary kompozycje, które kończyła eklektyczna muzyka noise, rockowy czad i energia lub wyciszenie, utwory bliższe ambientowi (płyta Runo i mniej oczywiste strukturalnie utwory z pozostałych płyto) itp. Druga grupa to przebojowe piosenki: rockowe, avantpopowe, z wpadającymi w ucho ładnymi melodiami i wokalami (Płyń, Szóstka, Bad potato etc.). Szkoda, że artyści nie pokusili się o podzielenie koncertu na dwa sety: jeden z utworami atmosferycznymi, drugi z przebojami – to rozbicie pomogłoby słuchaczom wejść w klimat kompozycji natchnionych, uduchowionych, by w następnych czterdziestu pięciu minutach oddać się zabawie przy Lachowiczowych szlagierach.

Mimo to, nie sposób ocenić koncert Jacka Lachowicza jako nieudany. Tylko kilka osób stało pod sceną, jednak muzycy, nie zrażeni tą dysproporcją pomiędzy bawiącymi się statycznie i dynamicznie, szaleli na scenie. Miejmy nadzieję, że artysta pojawi się w Katowicach jak najszybciej. Jest zawsze mile widziany (i słyszany), niekoniecznie z okazji premiery najnowszej płyty. Kolejną okazją będzie Off-Festival 2010, ale o tym przeczytają Państwo w stosownym czasie na łamach naszego informatora.

 

 

Łukasz Folda, styczeń 2010

 

 

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj swój komentarz


E-mail (wymagany, nie publikowany)

Zobacz wszystkie wywiady ›